|
Paweł Jerzy Domański
Wczoraj zakończyłem lekturę wspaniałej książki Panów Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko pt. "Kapuściński: nie ogarniam świata". Jest to zapis rozmów autorów książki z Mistrzem Kapustą (jak o nim mawiają). Całkiem przypadkowo jedną z ostatnich kwestii poruszanych w książce jest lustracja. Nie chcąc fałszywie przytaczać słów rozmówców, zacytuje cały akapit:
"-Polska do tej nowej Europy wprowadza niespodziewany, ciekawy wyróżnik. To u nas, mówiąc o lustracji, agentach, archiwach, w gruncie rzeczy winduje się na szczyty historię. A jeszcze dokładniej - jej rewizję. To szalenie ważny punkt odniesienia w dzisiejszej Polsce. Czy to jest dobre? Jak to się skończy?
-(odpowiada Ryszard Kapuściński) To jest złe. Bardzo złe. To fałszywy trop. Świat myśli o wiele bardziej do przodu, i choć wszędzie historia jest ważna jako element własnej tożsamości, to nikt nie proponuje takiego wracania w kółko do tego, co było. To musi być demobilizujące, wytracające pęd społeczny. A sprawa oczywista, to nie tyle fakt, że tropy czy źródła są fałszywe, ile to, że fałszywa jest wyłaniająca się z nich wizja świata. Pomijam więc już to, że nie wiadomo, co w jakich intencjach powstawało w archiwach tajnej policji, ile tam plotki, ile złośliwości i ile kłamstwa. Pomijam to, że nawet jako źródło historyczne jest to dość wątpliwe. Ale chodzi mi o to, że odtwarzanie przeszłości na podstawie akt tajnej policji buduje świat nieprawdziwy, bez uczuć, emocji, pracy tysięcy ludzi, bez normalnego życia i duchowej niezależności społeczeństwa. To wizja okrojona nawet nie do wizji tajnej policji, ale do tego, co tajna policja chciała z tego zapisać. Nie mówiąc już o tym, że jest to działanie zupełnie odciągające myślenie ludzkie od tego, co mamy zrobić, aby nigdy już tak nie było, jak w tych aktach. Żeby Polska była silna i wolna. Wolna nie tylko politycznie. Również duchowo (...)". Myślę, że warto pochylić się nad słowami wypowiedzianymi przez Pana Ryszarda Kapuścińskiego
Paweł Jerzy Domański, student IV roku prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, obserwator i recenzent świata
1. Napisał(a) Marek Borsuk, na temat 06-09-2008 19:21 Zastanawiające jest to, że ci najbardziej antykomunistyczni, nieskażeni i nie ubrudzeni komunizmem uwierzyli archiwom byłej SB.Ci którzy uważali system komunistyczny za najbardziej kłamliwy,żywiący się kłamstwem i z kłamstwa żyjący, uwierzyli teczkom SB.Zastanawiające jest,że tak bardzo niewielu etatowym pracownikom SB postawiono zarzuty,a tak wielu innym ludziom.IPN mógł znależć teczkę na każdego,jeśli nie odpowiadał on politycznym mocodawcom.Charakterystyczne pod tym względem byly lata 2005-2007.Bez żenady posługiwano się metodami bolszewickimi.Pan Dorn twierdził,że przeciwnicy jego partii są właściwie z jego partią, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.Ale on im to uświadomi.Jakimi sposobami?Teczkami?Czy może innymi sposobami? Jakie prawo mieli grzebać w cudzych teczkach? Jakie prawo moralne mieli , aby sądzić innych?Do czego miało to prowadzić?Niestety ja nie znam odpowiedzi na te pytania.
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |