Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań
Start arrow Opinie arrow Jeszcze nie jest po wszystkim
Jeszcze nie jest po wszystkim Drukuj Email
10.07.2010.
Jan Woleński Jarosław Kaczyński przegrał wybory prezydenckie. Różnica w procentach jest niewielka, bo około 6%, w liczbach bezwzględnych nieco wyraźniejsza, bo prawie milion głosów różnicy. W porównaniu z I turą frekwencja nieznacznie wzrosła, a dystans pomiędzy oboma kandydatami zwiększył się o 1%. Dokładniejsze dane są takie:

Frekwencja

I tura 54,94%, II tura 55,31% - wzrost 0,37%

                                       I tura                            II tura              

Komorowski                   41,54%                        53,01%                         

Kaczyński                      36,48%                        46,99%

Tak więc różnica pomiędzy kandydatami wyniosłą 5,06% w I turze i 6,02% w drugiej turze, tj. przewaga Komorowskiego zwiększyła się o 0,96%, a więc około 2,5 razy więcej niż wyniósł wzrost frekwencji. Trudno z tego wyprowadzać dalekosiężne wnioski, ale wzrost frekwencji  działał na korzyść B. Komorowskiego, co było do przewidzenia.

Analiza kampanii wyborczej nie jest już specjalnie istotna, oczywiście poza sztabami wyborczymi, ale to nas tutaj nie musi interesować. Ważniejsze są diagnozy i prognozy. Niewątpliwie wynik Kaczyńskiego może być dla niego krzepiący, zważywszy, że tradycyjnie miał największy elektorat negatywny. Mimo wszystko, odrabianie sukcesu jest zdecydowanie na wyrost. Kaczyński zgromadził wiele głosów dzięki „męczeństwu swojego brata" i propagandzie przeciwko koncentracji władzy w rękach jednej partii. Jeśli PO osiągnie nawet umiarkowany sukces, monopartyjny charakter szczytów władzy w Polsce nie wzmocni PiS. Oczekiwać też należy w miarę szybkiego upadku sztucznie wykreowanej legendy Lecha Kaczyńskiego. Prędzej czy później obecność jego prochów z krypcie wawelskiej zostanie uznana za rzecz wstydliwą i, w najlepszym przypadku dla Jarosława Kaczyńskiego, nie będzie ważyć na polityce. Na niekorzyść PiS gra także niezbyt frapujący profil elektoratu tej partii. Okazało się także, iż specjalny komitet wyborczy w postaci sporego grona biskupów nie odegrał znaczniejszej roli, a będzie ona maleć z biegiem czasu.

Niemniej jednak, PiS nie zrezygnuje. Dziarskie wezwanie do mobilizacji na kolejne wybory pojawiło się od razu po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów. Ponieważ jednak PiS stracił fotel prezydencki jako narzędzie walki z rządem, a niedługo straci też media publiczne, spodziewana strategia tej partii skupi się na werbalnej walce z władzą wykonawczą, ciągłym przypominaniem o katastrofie smoleńskiej (tutaj jednak Kaczyńskiego spotkać może przykra niespodzianka w postaci odnalezienia świadectw presji, nawet nieformalnej  na załogę TU154) i rozliczaniem z obietnic poczynionych przed wyborami przez Komorowskiego. Wprawdzie ludzie w Polsce są już na tyle dojrzali, iż rozumieją związek reform ze stanem budżetu, ale PO nie będzie mogła się tłumaczyć obstrukcją prezydenta. Jeśli nie przeprowadzi jakiejś spektakularnej innowacji społecznej, będzie miała kłopoty.

Przez dłuższy czas nawoływałem tutaj do akcji „Wszystko, byle nie PiS". Recydywa IV RP już nam nie grozi, przynajmniej na razie, więc trzeba pomyśleć o bardziej pozytywnym programie. Nie sądzę, aby PO przełamał swój programowy liberalizm ekonomiczny. W samej rzeczy, nie sądzę, aby liberalizm był doktryną złą, a to chciał wmówić Kaczyński. Problem polega na tym, że liberalizm PO jest nie tylko programowy, ale i dogmatyczny. Widać to najlepiej po stosunku rządu do tzw. spółek Skarbu Państwa, np. kolei, które mają zbyt wiele samodzielności, zwłaszcza wobec obywateli. Trzeba więc wziąć pod uwagę, że polityka obecnie rządzącej ekipy będzie polegać na nie interwencji wobec wielu ważnych sektorów, od których zależy sytuacja obywateli przy równoczesnym przymykaniem oczu na dziedziny deficytowe, które trzeba utrzymywać w imię spokoju społecznego. Tak czy inaczej, należy oczekiwać kolejnych klinczowych zapasów na polskiej scenie politycznej. Byłoby dobrze, gdyby został przełamany dualistyczny system wpływowych partii politycznych w Polsce. Niektórzy widzą zaczątek tego w wyniku SLD w pierwszej turze. Może jest to sygnał lepszych czasów dla polskiej lewicy, aczkolwiek ciągle wydaje się, że Polacy (pomijam oczywiście umizgi Kaczyńskiego i Komorowskiego do SLD) oczekują innej formacji lewicowej. Może warto wrócić do zamysłów, które wykreowały Ruch na Rzecz Demokracji, tj. budowy formacji centrolewicowej?




  Komentarz (9)
1. Jeszcze nie jest po wszystkim?
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 13-07-2010 14:09
A przecież skóra na niedźwiedziu podzielona stanowiska po przyznawane Polska rozebrana na części każdy już widzi swoje zyski. A Polska? Jak podzielona tak podzielona,
2. Inna formacja lewicowa
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 16-07-2010 18:53
Pisze Pan o innej, oczekiwanej przez Polaków, formacji lewicowej. Myślę, że taka formacja może wyrosnąć z bardzo prężnego (intelektualnie i nie tylko) środowiska Krytyki Politycznej. Młodzi ludzie tam skupieni wydają się być przyszłością Polskiej lewicy przede wszystkim z tego względu, że im zależy, że jest im bardzo blisko do najbardziej potrzebujących klas społecznych oraz dlatego, że są młodzi. Jak wiadomo środowisko to zajmuje się min. prowadzeniem ekskluzywnego klubu w samym centrum Warszawy oraz wytrwałym roztrząsaniem samych najbardziej palących problemów socjopolitycznych.  
Tak chociażby ostatnio, na pierwszej stronie należącej do tego ugrupowania, można było poczytać o koncepcji pokazywania wątków homoerotycznych w sztuce na przestrzeni dziejów: 
http://www.krytykapolityczna.pl/Serwiskulturalny/LeszkowiczCooznaczatacisza/menuid-1.html  
Mało tego, czytelnicy portalu Krytyki Politycznej w ostatnich dniach mogli dowiedzieć się niemało na temat istoty grupowego spaceru po mieście: 
http://www.krytykapolityczna.pl/Serwiskulturalny/ErbelWstronezbiorowegoflaneuryzmu/menuid-1.html  
 
Gorąco zachęcam do zaglądania na portal Krytyki Politycznej oraz do lektury zamieszczanych tam artykułów, z których płynie wiele lewicowo-młodzieżowej mądrości. W ramach zachęty pozwolę sobie zacytować fragment przemyśleń jednego ze znamienitych ogniw nadziei polskiej lewicy... 
 
" Wspólny spacer lepiej niż samotna wyprawa flaneura pozwala zrozumieć dynamikę przestrzeni miejskiej, która nie jest materializacją tożsamości miasta czy archetypicznej formy organizacji przestrzeni, ale dynamiczną strukturą tworzącą się na styku materialnej tkanki, działań mieszkanek i mieszkańców oraz rzeszy bywalców i bywalczyń którzy współtworzą miasto poprzez codzienne praktyki i kolektywnie powoływanie do życia swoich miast subiektywnych.(...)  
Obok tradycyjnych tras prowadzących od zabytku do zabytku pojawiają się alternatywne: feministyczne, lesbijskie, gejowskie, wielokulturowe, muzyczne czy dźwiękowe, nastawione na słuchanie poszczególnych fragmentów miasta. Obok przewodników powstają również przewodniczki (zeszłoroczna Przewodniczka po Krakowie. Krakowski Szlak Kobiet będzie miała wkrótce drugą edycję, feministyczny przewodnik po Krakowie, Kraków Kobiet, wydaje również Korporacja Ha!art). "
3. Inna formacja lewicowa c.d.
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 16-07-2010 20:25
I przy okazji jeszcze link do wywiadu z liderem Nowej Lewicy spod znaku Krytyki Politycznej... 
 
http://www.krytykapolityczna.pl/images/stories/artykuly/20100714_fakt_sierakowski.jpg
4. Mocne podstawy...
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 17-07-2010 08:52
Tak centrolewica jest potrzebna i coś jak Młoda Europa... z potężną siłą wspólnoty jako potężne zaplecze np EPP tyle że w Polsce ale budujące tzw conected people w całej Europie. Muślę że ten zamysł jest możliwy do realizacji. A Państwo?
5. Mocne podstawy - możliwości
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 17-07-2010 15:16
Ja myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Idąc za wzorem Bertranda Russella uważam, że nie da się logicznie wykluczyć nawet takiej możliwości, że wszyscy zaczęliśmy istnieć 5 minut temu, razem z dziurami w naszych skarpetkach oraz włosami wymagającymi przystrzyżenia. Choć oczywiście na ogół nie jesteśmy skłonni dawać temu wiary.
6. Europa wszystkich kultur
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 18-07-2010 07:32
http://new.org.pl/ 
http://www.kew.org.pl/ 
 
dla zwolenników Nowej Europy to aktualne. Młoda Europa to Europa przyszłości. To cały kontynent.
7. Do Pana Khalida
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 18-07-2010 07:38
Forma egzystencji jak sądzę jest indywidualna ale na początku było słowo aby mogło się zmaterializować...i tylko słowo. Idea jest nieśmiertelna jeżeli jest ponadczasowa.
8. Odpowiedź
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 19-07-2010 12:03
Nie wiem, o co chodzi budowniczemu w sprawie podziału (jeśli chodzi o słowo,to jedynie zaadaptuję myśl Leca "Na poczatku było słowo, a potem już tylko frazes"). Jeśli konstatuje Pan fakt, to mało odkrywcze, jeśli żale, trzeba było wygrać wybory.  
Do Khalida: im lewica jest wszechstronniejsza tym lepiej, ale nie da zbudować się formacji politycznej tylko na kanwie intelektualistów.
9. Jeszcze nie jest po wszystkim.
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 20-07-2010 08:56
Na początku było słowo a potem powstałą Solidarność. ktoś musiał wypowiedzieć całą ideę spójną którą poparli ludzie. Cała reszta jest jak domino które w efekcie doprowadziło m.in do efektu Berlińskiego Muru.  
Żal że Polska straciła 10 lat i wyrażam nadzieję, że w prawdzie dla człwoieka to całe 10 lat - niemal wieczność to jednak dla Polski - dla historii to zaledwie mgnienie oka i wszystko pójdzie dobrze.To gwoli poszerzenia swojej wypowiedzi , bo istotnie mogła być zbyt nie czytelna. To prawda sukces w wyborach opiera się na szerokim elektoracie i powszechnym rozumieniu i budowanie tego wyłącznie na wąskiej jakby nie było grupie jest mało skuteczne ale pomijanie tej grupy, to błąd.

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.