Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań
Start arrow Opinie arrow Przemiana Kaczyńskiego
Przemiana Kaczyńskiego Drukuj Email
22.06.2010.
Jan Woleński Kilka dni przed I turą głosowania w wyborach prezydenckich w kabarecie „Piwnica pod Baranami" zidentyfikowano przemianę prezesa PiS w taki sposób „Zamierza stanąć tam, gdzie stało ZOMO" (znam to ze słyszenia, więc sformułowanie mogło być nieco inne). Początkowo uznałem to za bardzo złośliwy dowcip, ale, ponieważ kampania wyborcza nie jest uprawieniem uprzejmości, ułożyłem taki argument przeciwko elekcji Kaczyńskiego: „Zamiar prezesa PiS jest nad wyraz naturalny i trzeba pomóc w jego realizacji. Niewątpliwie Kaczyńskiemu byłoby trudno spełnić swoją intencję, gdyby został prezydentem. Nie należy więc go wybierać". Cisza wyborcza sprawiła, że „piwnicznego" dowcipu nie dało się szerzej spopularyzować przed I turą. Czynię to więc teraz, aczkolwiek moi adwersarze zapewne powiedzą, że przejawiam w tym wypadku wyjątkową nieżyczliwość do kandydata PiS, a argument jest ad hominem a może nawet ad personam. Wyniki głosowania w I turze sprawiły, że „piwniczna" anegdota nabrała bardziej realistycznego kształtu. ZOMO trzeba traktować jako metaforę, a najlepiej zrezygnować z tej poetyki. Sprawa wygląda następująco. Wiadomo, że o wyniku II tury najprawdopodobniej zdecydują głosy tych, którzy opowiedzieli się za Grzegorzem Napieralskim. Jest tedy rzeczą zrozumiałą, że obaj kandydaci, którzy pozostali na placu wyborczego boju, będą o nie zabiegać. Jarosław Kaczyński nie zwlekał i na wiecu w Szczecinie (21 VI 2010) powiedział:

 „...z tamtej formacji, ludzie doświadczeni, aktywni jeszcze w czasach PRL-u [...].  Jest w tym coś, co ma wymiar symbolu i dlatego ja dzisiaj będę już mówił "lewica". Nie będę używał tego słowa, którego sam używałem. Dzisiaj warto używać tego słowa "lewica", a nie "postkomunizm".

Zostało to powszechnie odczytane jako puszczenie oka do SLD, aczkolwiek chyba wprawiło niektórych w konsternację. „Rzeczpospolita", którą można traktować jako swoisty barometr nastrojów w bardziej refleksyjnej części elektoratu PiS zrelacjonowała wiec szczeciński kilka godzin później niż inne media i do dzisiaj (22 IV, g. 11) nie poświęciła wypowiedzi Kaczyńskiego ani jednego komentarza. Z drugiej strony, jeden z komentatorów (Piotr Gursztyn) poświęcił  Napieralskiemu specjalny tekst, krytyczny, ale pełen nadziei na przyszłość. Należy do rozumieć chyba tak: warunkiem wiarygodności szefa SLD, połączeniem pragmatyzmu z ideowością, jak to zostało ujęte, jest poparcie Kaczyńskiego w II turze. Michał Karnowski, główny realizator PiSmanii w radiowej Trójce zaprosił Józefa Oleksego i wypytywał, kogo poprze SLD w powtórce wyborczej. Przy okazji malował obraz Komorowskiego w nader negatywny sposób.

Aby wszystko był jasne, nie twierdzę, że pozyskiwanie sojuszników w kampaniach politycznych jest rzeczą naganną. Zawsze trzeba jednak pytać o to, co kryje się za grą, w tym wypadku wyborcza? Oto lider prawicy, który nie tak dawno przekonywał, że walka z komunizmem i postkomunizmem, stałą się treścią jego życia, wypowiada się ciepło o lewicy. A drzewiej identyfikował lewicę z (post)komunizmem, myślał o delegalizacji SLD i odmawiał przedstawicielom tej partii prawa do zajmowania stanowisk państwowych. Cały pomysł lustracyjny polegał na dążeniu do skompromitowania rywali politycznych (tutaj mowa o wywodzących się z „Solidarności") współpracą z komunistami. Największym zarzutem wobec  III RP było to, że kontynuuje PRL, a idea IV RP opierała się na jej przeciwstawieniu epoce 1945 - 20?? (tj. do powstania Czwartej Rzeczpospolitej). Ba, nawet pojednawcze gesty w stosunku do Rosji były kwalifikowane jako kontynuacja podległości wobec Sowietów. Przypomnijmy, że Kaczyński kwestionował zasadność zaproszenia Putina na Westerplatte w 2009 r. A teraz wysyła orędzia do Rosjan i zapowiada, że pojedzie do Moskwy z oficjalną wizytą. Trudno oprzeć się trafności metafory, że Jarosław Kaczyński zamierza znaleźć się tam, gdzie stało ZOMO.




  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.