Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań
Start arrow Opinie arrow Tonący haka się chwyta
Tonący haka się chwyta Drukuj Email
25.02.2010.
Jan Woleński

J. Kaczyński zapowiedział ujawnienie kompromitujących informacji o kandydatach PO na prezydenta. Niektórzy komentatorzy określili to jako zapowiedź tzw. haków. Prawicowa prasa zawrzała: „Jakże to, przecież prezes PiS nie użył słowa „hak", to wymysł mediów nieżyczliwych braciom Kaczyńskim". Jak zwać, tak zwać, ale za słowami poszły czyny. L. Kaczyński wystosował list do D. Tuska, przypominając, że ostrzegał go przed R. Sikorskim, jednym z kandydatów. Równocześnie prezydent oświadczył, że nie da się wciągnąć w przedwyborczą grę. Tym razem, czyny nie poszły za słowami, ponieważ już wciągnął się. „Gazeta Wyborcza" ujawniła to i owo w sprawie zawartości materiałów w dyspozycji Biura Bezpieczeństwa Narodowego, działającego przy Prezydencie RP. Co kryją lochy BBN? - tak brzmiało pytanie. Prawicowi publicyści znowu oburzyli się, tym razem na język.

Senator Zbigniew Romaszewski wystąpił z PiS, gdy został zawieszony za głosowanie przeciw odebraniu immunitetu senatorowi Krzysztofowi Piesiewiczowi. Pozostał jednak PiSowcem całym sercem i ma nadzieję wrócić do swej ukochanej partii, o ile sytuacja polepszy się. Ten, jeden z naczelnych moralizatorów IV RP, ciągle wirtualnej i oby tak pozostało, wypowiedział się na temat haków pryncypialnie i szczerze. Oświadczył był, że posługiwanie się informacjami kompromitującymi przeciwników politycznych jest czymś najzupełniej normalnym i dopuszczalnym. Zapowiedział, że haki będą stosowane z kampanii wyborczej i nawet ubolewał, że J. Kaczyński nie postąpił racjonalnie ujawniając to, jakim orężem będzie się posługiwał w walce o reelekcję brata.

Ktoś może powiedzieć, że Romaszewski obnażył makiawelizm, a więc coś dobrze znanego z dotychczasowej działalności PiS, wcześniej Porozumienia Centrum, krótko mówiąc każdego etapu kariery politycznej braci Kaczyńskich po 1989 r. Chodzi jednak o coś więcej. Słusznie ktoś zauważył, że J, Kaczyński gra o życie polityczne. Zresztą podkreślałem to wielokrotnie w tych felietonikach, aczkolwiek sformułowanie „gra o życie" jest nad wyraz trafne. Sondaże są fatalne dla braci-bliźniaków, w PiSie narasta niezadowolenie, które prawdopodobnie nie doprowadzi do zmian przed wyborami prezydenckim, ale jeśli Zakon Braci Mniejszych je przegra, jego mały mistrz prawdopodobnie pożegna się z przywództwem w partii. O ile nawet przetrwa do wyborów parlamentarnych, to i tak je zapewne przegra.  Tonie, a tonący przed wyborami chwyta się haków. Niech go ciągną na dno.




  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.