|
Jan Woleński
J. Kaczyński
zapowiedział ujawnienie kompromitujących informacji o kandydatach PO na
prezydenta. Niektórzy komentatorzy określili to jako zapowiedź tzw. haków.
Prawicowa prasa zawrzała: „Jakże to, przecież prezes PiS nie użył słowa „hak",
to wymysł mediów nieżyczliwych braciom Kaczyńskim". Jak zwać, tak zwać, ale za
słowami poszły czyny. L. Kaczyński wystosował list do D. Tuska, przypominając,
że ostrzegał go przed R. Sikorskim, jednym z kandydatów. Równocześnie prezydent
oświadczył, że nie da się wciągnąć w przedwyborczą grę. Tym razem, czyny nie
poszły za słowami, ponieważ już wciągnął się. „Gazeta Wyborcza" ujawniła to i
owo w sprawie zawartości materiałów w dyspozycji Biura Bezpieczeństwa
Narodowego, działającego przy Prezydencie RP. Co kryją lochy BBN? - tak
brzmiało pytanie. Prawicowi publicyści znowu oburzyli się, tym razem na język.
Senator Zbigniew
Romaszewski wystąpił z PiS, gdy został zawieszony za głosowanie przeciw odebraniu
immunitetu senatorowi Krzysztofowi Piesiewiczowi. Pozostał jednak PiSowcem
całym sercem i ma nadzieję wrócić do swej ukochanej partii, o ile sytuacja
polepszy się. Ten, jeden z naczelnych moralizatorów IV RP, ciągle wirtualnej i
oby tak pozostało, wypowiedział się na temat haków pryncypialnie i szczerze.
Oświadczył był, że posługiwanie się informacjami kompromitującymi przeciwników
politycznych jest czymś najzupełniej normalnym i dopuszczalnym. Zapowiedział,
że haki będą stosowane z kampanii wyborczej i nawet ubolewał, że J. Kaczyński
nie postąpił racjonalnie ujawniając to, jakim orężem będzie się posługiwał w
walce o reelekcję brata.
Ktoś może powiedzieć, że Romaszewski obnażył makiawelizm, a więc coś dobrze
znanego z dotychczasowej działalności PiS, wcześniej Porozumienia Centrum,
krótko mówiąc każdego etapu kariery politycznej braci Kaczyńskich po 1989 r.
Chodzi jednak o coś więcej. Słusznie ktoś zauważył, że J, Kaczyński gra o życie
polityczne. Zresztą podkreślałem to wielokrotnie w tych felietonikach,
aczkolwiek sformułowanie „gra o życie" jest nad wyraz trafne. Sondaże są
fatalne dla braci-bliźniaków, w PiSie narasta niezadowolenie, które
prawdopodobnie nie doprowadzi do zmian przed wyborami prezydenckim, ale jeśli Zakon
Braci Mniejszych je przegra, jego mały mistrz prawdopodobnie pożegna się z
przywództwem w partii. O ile nawet przetrwa do wyborów parlamentarnych, to i
tak je zapewne przegra. Tonie, a tonący
przed wyborami chwyta się haków. Niech go ciągną na dno.
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |