Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań
Start arrow Opinie arrow Dzisiaj o czymś innym
Dzisiaj o czymś innym Drukuj Email
18.02.2010.

Jan Woleński

To znaczy nie wyborach, aczkolwiek byłoby o czym. Dzisiaj o tym, czy możemy czuć się bezpiecznie na ulicach naszych miast i czy możemy liczyć na pomoc bliźnich. Oto kilka faktów. Poznań, Noc Sylwestrowa, grupa młodych ludzi czeka na autobus. Nagle pojawia się kilku wyrostków i od razu przystępują do bicia, chłopców i dziewczęta. Nadjeżdża autobus pełen ludzi. Kierowca nawet nie zatrzymuje i odjeżdża. Ktoś dzwoni na policję. Oficer dyżurny odpowiada, aby mu nie zawracać głowy, bo ma już siedemdziesiąt takich zgłoszeń. Warszawa, kilka dni temu. Dwóch nastolatków rzuciło koszem w autobus. Jeden z pasażerów wysiadł, oficer policji, jak okazało się potem, aby interweniować. Jeden z napastników go przytrzymał, drugi zadźgał nożem. Warszawa, bodaj dzień później, grupa młodzieńców zabawiała się celowaniem kamieniami w autobus, celowali przede wszystkim w głowę kierowcy. Przy okazji rzecznik MZK w stolicy ujawnił, że kilkadziesiąt pojazdów jest rocznie niszczonych w ten sposób. Warszawa, informacja przypadkowo zasłyszana w radio. Od początku zimy straż miejska odnotowała około 20 tysięcy przypadków nieodśnieżenia chodników czy usunięcia sopli lodowych zagrażających zdrowiu, a nawet życiu przechodniów.

 

To tylko kilka przykładów wybranych na chybił trafił. Lektura prasy jest przerażająca. Codziennie czytamy o gwałtach, rozbojach, kradzieżach, a nawet morderstwach. Funkcjonariusze rozmaitych służb odmawiają pomocy, bo, jak twierdzą, mają za dużo pracy. Straż miejska w Warszawie czy Krakowie zajmuje się przede wszystkim sprawdzaniem, czy samochody są dobrze zaparkowane, a przede wszystkim, czy mają prawo do parkowania tam, gdzie stoją. Od dawna nie widziałem policjanta czy strażnika miejskiego, który by np. pilnował, czy kierowcy przestrzegają przepisów na przejściach dla pieszych. Jeśli zwrócić uwagę, że powinni to czynić, ironiczny uśmiech jest jedyną reakcją. Bez wątpienia dopadł nas poważny kryzys cywilizacyjny w „:temacie" bezpieczeństwo w miejscach publicznych, już nie tylko na stadionach sportowych czy w pobliżu tzw. blokowisk, ale w samych centrach wielkich miast, mających ambicje stania się międzynarodowymi  atrakcjami turystycznymi. Chyba jest to ważniejszy problem niż czasokres znajomości Rysia z Mirem lub Zbychem. To drugie jednak bardziej kręci parlamentarzystów. Nic dziwnego, ich pilnują specjalni goryle. Posłowie i senatorowie są zagrożeni, aczkolwiek nie bardzo, gdy udadzą się do Stambułu.


  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.