Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań
Start arrow Opinie arrow Po co są afery?
Po co są afery? Drukuj Email
28.01.2010.

Jan Woleński

Oglądając polską scenę polityczną można dojść do wniosku, że afery są najważniejsze, nawet te, które nie wiadomo, czy zaszły, ale mogły zajść. Tzw. afera hazardowa zajmuje serca i umysły większości medialnych reprezentantów społeczeństwa. Sejmowa komisja śledcza w tej sprawie nosi nazwę „Komisja Hazardowa", jej obrady są z zapartym tchem śledzone przez miliony telewidzów i szeroko komentowane. Dziennik „Rzeczpospolita" poświęca jej przeciętnie dwa komentarze dzienne i artykuł relacjonujący obrady.

Nie zamierzam bagatelizować tej afery ani innych podobnych. Wręcz przeciwnie, uważam, że państwo jest niszczone korupcją i aferami. To, że tak będzie, można było przewidzieć od razu w 1989 r., w momencie zmiany systemu, czyli na początku transformacji, jak to bardzo mądrze określa się. Dlaczego miałoby być inaczej skoro Polacy szczycili się szczególną zdolnością do afer w ramach socjalizmu, a aferzyści byli uznawani za bohaterów? Jeden ze znajomych, nota bene rodak żyjący na emigracji, poprosił (zdarzyło się to bodaj w 1987 r.) o wyjaśnienie takiej oto sprawy: „Zadzwoniła do mnie krewna z Warszawy i powiedziała, że udało jej się załatwić mieszkanie. Co to znaczy, bo u nas mieszkanie się kupuje, wynajmuje lub buduje. Ale na czym polega załatwienie mieszkania?" Znalazłem się w kłopocie, a w końcu udało mi się objaśnić owo słowo „załatwić", intuicyjnie jasne dla każdego, kto wtedy żył w Polsce i podobnych krajach. Załatwianie było aferogenne i nadal jest.

Afery w Polsce są mniejsze niż w innych krajach, zwłaszcza bogatych. Wiele osób pamięta np. korupcję związaną z zamówieniami w koncernach produkujących samoloty czy samochody (Korea Południowa, Japonia), a więc afery na miliardy dolarów, przy których ewentualne lobowanie polityków w interesie właścicieli jednorękich bandytów jest dziecinadą. Problem polski nie polega na tym, że afery są wielkie, ale raczej na tym, że pewnie jest ich wiele i traktowane są pobłażliwie, bo polegają na niewinnym załatwianiu tego i owego. A także i na tym, że w gruncie rzeczy nie chodzi o wykrywanie afer, ale o igrzyska polityczne, na których jedni atakują, a inni bronią się. Komisja śledcza (proszę zwrócić uwagę na to, ze niemal każda afera doczekuje się swej komisji sejmowej) jest trybuną pokazania siebie lub swojej partii jako siły politycznej, oczywiście tej o czystych rękach. Afery w Polsce kreują surrealistyczny klimat polityczny. Ni dajmy się zwariować.    




  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.