Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Start
Prawdziwe przyczyny sukcesu sportowego Drukuj Email
30.12.2009.

Jan Woleński

Jedni powiedzą talent, inni ciężka praca i dobry, jeszcze inni szczęście, np. gra w dobrej drużynie czy starty w dobrym towarzystwie. Zapewne jest tak, że każdy z tych czynników ma swoje znaczenie. Gdyby jednak zrobić ankietę wśród znawców sportu, zapewne nikt nie wpadłby na wyjaśnienie udzielone przez pewnego piłkarza. Ujawnił on, że codziennie chodzi do kościoła, katolickiego rzecz jasna, a jeśli zdarzy mu się absencja, źle z tym czuje się. To jego sprawa i nie należy się z tego naigrawać. Wśród sportowców są ludzie nader religijni. Znany jest przypadek hokeisty, reprezentanta Polski, który zrezygnował z kariery sportowej, bo zdecydował się na kapłaństwo.

Jedni powiedzą talent, inni ciężka praca i dobry, jeszcze inni szczęście, np. gra w dobrej drużynie czy starty w dobrym towarzystwie. Zapewne jest tak, że każdy z tych czynników ma swoje znaczenie. Gdyby jednak zrobić ankietę wśród znawców sportu, zapewne nikt nie wpadłby na wyjaśnienie udzielone przez pewnego piłkarza. Ujawnił on, że codziennie chodzi do kościoła, katolickiego rzecz jasna, a jeśli zdarzy mu się absencja, źle z tym czuje się. To jego sprawa i nie należy się z tego naigrawać. Wśród sportowców są ludzie nader religijni. Znany jest przypadek hokeisty, reprezentanta Polski, który zrezygnował z kariery sportowej, bo zdecydował się na kapłaństwo.

Niektórzy sportowcy żegnają się przed wejściem na sportową arenę, a są tacy, którzy modlą się przed zawodami. To samo dotyczy arbitrów. Sposób dokonywania znaku krzyża nie zawsze pozwala na stwierdzenie, czy przeżegnanie ma sens religijny czy wyłącznie magiczny. Zdarza się, że wybitni piłkarze unoszą ręce do nieba po zdobyciu bramki, dziękując siłom nadprzyrodzonym za udział w sukcesie lub dedykuję go zmarłym rodzicom. Nie ma powodu, aby kwestionować tego rodzaju gesty. Niekiedy znaki religijne mają na celu sprowokowanie przeciwników lub ich fanów, jak to bywa w przypadku pewnego polskiego bramkarza grającego w szkockim klubie, wiązanym z katolicyzmem; ów zawodnik w ten wyjątkowo elegancki sposób drażni protestanckich kibiców z tego samego miasta.

Nasz piłkarz nie wyjaśnia jednak swoich sukcesów sportowych, bo takie ma (znalazł się w kadrze narodowej) codziennym uczęszczaniem do świątyni. Wykonuje podobne gesty, religijne lub parareligijne, jak jego koledzy.  Oznajmił natomiast publicznie, że jego kariera nabrała przyspieszenia czy też poszła w górę od momentu, gdy wytatuował sobie wizerunek Jana Pawła II, bodaj na ramieniu. Pozostawiam to bez komentarza z wyjątkiem uwagi, że naszych obrońców krzyża jakoś nie oburzył fakt, iż specjalista od kopanej piłki używa wizerunku osoby bliskiej beatyfikacji dla zgoła przyziemnych celów, nie mówiąc już o tym, że jest to jaskrawy przykład ulegania zwyczajnym przesądom.


  Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.