|
Jan Woleński
W środku byłego stołecznego miasta Krakowa wycięto drzewa z powodu budowy parkingu. Uczyniono to bez zezwolenia właściwych władz. Normalnie taka rzecz kosztuje 300 tys. zł kary od jednej wyciętej sztuki i powoduje obowiązek przywrócenia terenu do stanu poprzedniego, w tym wypadku posadzenia nowych drzewek. Urząd m. Krakowa rozpoczął procedurę, ale rychło z niej zrezygnował. Drzewa wycięto bowiem na terenie jednej parafii. Ktoś, kto sprawę pilotował, usłyszał, że lepiej będzie, gdy o niej zapomni. Proboszcz parafii i przedstawiciele kurii metropolitarnej w Krakowie argumentowali, że księża też ludzie i parkingu potrzebują.
Przypadki takie, jak wyżej opisane możliwe są z powodu wchodzenia, powiedzmy, bez wazeliny, Kościołowi katolickiemu w coś, co można nazwać analogon tylnej części ciała, przez rozmaite władze, na ogół niezależnie od barwy politycznej. Pod tym kątem widzenia trzeba rozpatrywać ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające, że wliczanie stopnia religii do średniej ocen na świadectwie szkolnym jest zgodne z naszą ustawą zasadniczą. Wzmianki o orzeczeniu są nader lakoniczne. Media poświęcają znacznie więcej miejsca treści wniosku posłów lewicy. Wiadomo na razie tyle i pewnie niewiele więcej zostanie dodane, że branie pod uwagę stopnia z religii jako składnika średniej jest zgodne z wolnością religijną i prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z żywionymi przekonaniami światopoglądowymi, a obie te wolności są konstytucyjnie gwarantowane. Trybunał stwierdził, że nikt nie musi chodzić na religię, gdyż może wybrać etykę. Za orzeczeniem glosowali wszyscy sędziowie z jednym wyjątkiem. Trybunał wprawdzie zauważył, że wybór religii może być wymuszony, ale uznał, że nie jest jego sprawą zajmowanie się tą kwestią.
Werdykt Trybunału jest kuriozalny. Oto najwyższa instancja powołana do rozstrzygania o zgodności prawa z konstytucją całkowicie ignoruje tzw. wolność negatywną. Ustawa zasadnicza stanowi bowiem, że żadna władza publiczna nie może zmuszać kogokolwiek do ujawniania swego światopoglądu. A czymże jest obowiązkowy stopień z religii na świadectwie, jak nie zmuszaniem ucznia (lub jego rodziców) do ujawnienia światopoglądu? Jeśli jest, świadczy o wyznaniu, jeśli go nie ma dostarcza informacji o podzielaniu innego zapatrywania na świat. Nadto Trybunał przyznaje, że wiadomo mu o presji społecznej skierowanej na łamanie konstytucyjnych praw obywatelskich i przechodzi nad tym do porządku dziennego. Skoro Trybunał Konstytucyjny tak czyni, to jak oczekiwać respektowania prawa przez Urząd Miejski w Krakowie.
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |