Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Start
Dwa liberalizmy Drukuj Email
10.11.2009.

Jan Woleński

Pora odpocząć od codzienności i męczącej doraźnej praktyki politycznej. Zajmijmy się więc kwestiami teoretycznymi, aczkolwiek na koniec trzeba będzie wrócić do konkretów. Wiele ostatnio dyskutuje się o liberalizmie, zapominając, że oznacza on co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze, mamy do czynienia z liberalizmem ekonomicznym, postulującym, że podmioty gospodarowania są wolne w swej działalności i kierują się w niej dążeniem do maksymalizacji zysku i minimalizacji straty. W idealnym modelu sformułowanym przez Adama Smitha, gdy wszystkie podmioty są wolne, rachunek ekonomiczny jest kształtowany przez tzw. niewidzialną rękę rynku, czyli prawo popytu i podaży. Po drugie, mamy do czynienia z liberalizmem politycznym, postulującym, że obywatelom z mocy ich statusu (lub natury, jeśli ktoś woli) przysługują pewne prawa, np. nietykalności, swobody wypowiedzi, wolności sumienia itp. Te prawa kształtują sferę wolności, zarówno tej od czegoś (negatywnej) jak i do czegoś, czyli pozytywnej. W historii bywało tak, że ci sami teoretycy, np. John Locke czy Adam Smith, głosili oba liberalizmy. Łatwo zauważyć zresztą, ze są bardzo ściśle ze sobą związane. Bywa jednak i tak, że jeden liberalizm funkcjonuje bez drugiego, np. współczesne Chiny popierają liberalizm ekonomiczny, natomiast nie dopuszczają politycznego. To jednak można potraktować jako osobliwość współczesnego świata. W modelu europejskim, liberalizm polityczny i ekonomiczny współwystępują. Rychło okazało się, że liberalizm, zarówno polityczny jak i ekonomiczny, są ograniczone rozmaitymi czynnikami. Drugi musi liczyć się z potrzebami państwa, np. wojskowymi czy polityka zagraniczną. Podatki są przy tym oczywistym ograniczeniem wolności gospodarowania. Liberalizm polityczny musi tak funkcjonować, aby wolność jednych jednostek nie był zagrożona przez prawa innych. Stąd powstała koncepcja państwa nocnego stróża, a więc takiego uregulowania zadań władzy publicznej, aby interweniowała ona tylko i wyłącznie w interesie publicznym. Liberałowie nastawali i nadal nastają na to, aby funkcje państwa były nader ograniczone. Rychło okazało się jednak, że zadania państwa zwiększają się w związku z wzrastająca komplikacją życia społecznego. Od początków XX w. toczy się spór pomiędzy zwolennikami interwencjonizmu państwowego a twardymi liberałami. O ile ci drudzy mocno trzymają się w teorii, to praktyka jest raczej nie po ich myśli. I oto mamy rodzimy paradoks. Nasi liberałowie próbują organizować gospodarkę wedle zasad swojej doktryny, natomiast liberalizm polityczny mieszają z permisywizmem. A przecie ten pierwszy nie polega na haśle „róbta, co chceta".


  Komentarz (1)
1. Libe realizm
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 18-11-2009 17:17
Trudno się oprzeć pokusie aby nie dodać własnych trzech groszy. Jak sądzę wszystkie skrajne postacie w tym liberalizmu stają się nie do znisienia w dłuższym okresie funkcjonowania dlatego jednak najlepszym rozwiązaniem wydaje się poprostu zdrowy rozsądek w którym ani podmioty gospodarcze nie będą traktowały pracowników nazbyt lub wyłącznie jako źródło dochodu czyli przedmiotowo ani nie okaże się że owe podmioty bez odpowiednich włąściwości mają możliwość wpływania na owe podmioty gospodarcze z powodu np tradycji czy przesądów. W różnych częściach świata funkcjonują różne systemy mniej lub bardzie mieszane. Nigdzie jednak nawet w Stanach zjednoczonych nie istnieje czysta forma ekonomicznego czy gospodarczego liberalizmu podobnie nie istnieje czysta forma innych teorii wolności w innych sferach życia ograniczanych lub za zgodą obywateli lub bez ich zgody lub wiedzy. Jak sądzę dobrowolne ograniczenie i jest najlepszą formą porozumienia czyli tzw umowy społecznej polegającej na tym że w prawdzie jesteśmy w stanie ponieść jakieś wyrzeczenia ale wiemy po co i co mamy w zamian. Przykładem może być wysoki poziom wolności obywatelskiej w Stanach Zjednoczonych ale kosztem bezpieczeństwa. Jak sądzę taki dylemat istnieje w każdym państwie i dyskusja jest otwarta i warto ją podjąć dla dobra państwa.

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
© 2010 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.