|
Jan Woleński
Aby wszystko było jasne, wszelkie rozmowy polityków z biznesmenami o treści przygotowywanych ustaw interesujących tych drugich są naganne, nawet jeśli nie wiążą się z lobbingiem. Polityk jest niejako jak saper, myli się tylko raz. Niezależnie od tego, czy Z. Chlebowski dał się skorumpować czy też tylko palnął głupstwo swoim znajomym, pomylił się właśnie i poniósł za to odpowiedzialność, podobnie jak ci, których wymienił jako ewentualnych lobbystów lub też ci, którzy nieroztropnie go bronili, jak już były minister sprawiedliwości. Decyzje premiera popiera około 60% Polaków, a z tych większość określa je jako zdecydowanie dobre.
Afera hazardowa ma jednak i drugie dno. Mało kto zauważył, że CBA w gruncie rzeczy spartoliło robotę. Po pierwsze, załóżmy, że afera hazardowa miała (ma) znamiona korupcyjne. Tego informacje przekazane przez CBA nie potwierdziły. A więc chłopcy Kamińskiego pospieszyli się nieco. Gdyby poczekali, pewnie nagraliby materiał znacznie bardziej przekonywujący. Na razie dysponują (wedle upublicznionych informacji) niezbyt jasnymi deklaracjami Chlebowskiego. Po drugie, załóżmy przeciwnie, tj. że Chlebowski chlapnął coś na odczepne swoim znajomym od hazardu. Jeśli tak było, to fundowanie kryzysu politycznego w i tak wystarczająco skołatanym kraju, jest zwyczajnym sabotażem. Porównywanie afery hazardowej do afery Rywina mija się z celem, ponieważ ta druga polegała na wyraźnej propozycji korupcyjnej, wzmocnionej zgoła konkretną sumą pieniędzy, a ta pierwsza przynajmniej na razie, nie ma takowego charakteru.
Media podały dzisiaj (7 października) dość istotną informację. Otóż materiał przygotowany przez CBA jest datowany nie wedle rzeczywistego dnia podsłuchu, ale jako zmontowany 4 i 5 października, co oczywiście nie znaczy, że nagrany w tych dniach. Niemniej jednak zachodzą pewne powody, by mieć wątpliwości co do jego rzetelności. Intencje Mariusza Kamińskiego są natomiast czytelne. Wygląda na to, że broni własnej skóry i być może dlatego pospieszył się z ujawnieniem podsłuchu. Wygaduje przy tym rzeczy niezwykłe, np. że prokuratura postawiła mu zarzuty (w sprawie tzw. afery gruntowej) bezprawnie. Jeśli szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie odróżnia zasadności zarzutów od ich legalności, nie powinien piastować tego stanowiska. Materiały CBA zostały opublikowane przez proPiSowską „Rzeczpospolitą" (trafniejsza nazwa to „RzeczPiSpolita"), czyli tam dostarczone. Komentarz chyba niepotrzebny. Polityczny pokerek przedwyborczy właśnie się rozpoczął.
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |