|
Leszek Polony Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, iż nie dopuści do „prywatyzacji szpitali”, jak również zablokuje rządową ustawę o emeryturach pomostowych. Wkraczamy w nowy etap walki z większością sejmową. Jej stawką jest reelekcja Lecha Kaczyńskiego na urząd Prezydenta RP oraz powrót PiS-u do pełni władzy.
Polska służba zdrowia tkwi od lat w sytuacji rodem z socjalizmu realnego. O tym wie każdy pacjent, z wyłączeniem samego prezydenta, który nie czeka w kolejce do lekarza specjalisty czy do szpitala w razie jakichkolwiek, nawet banalnych dolegliwości, ani też nie płaci ani grosza za wizytę w przychodni czy pobyt w szpitalu. Powoływanie się w obu wypadkach na interes najszerszych rzesz społeczeństwa jest po prostu obłudą i bezczelnością. Już dzisiaj ludzie przeciętnie lub nawet słabo sytuowani zmuszeni są wydawać ciężkie pieniądze w prywatnych gabinetach, wobec braku dostępu do specjalistów w tak zwanej „publicznej” służbie zdrowia. W istocie jest ona nierzadko terenem całkiem prywatnych interesów ordynatorów i specjalistów. A zatem oparcie funkcjonowania służby zdrowia na rachunku ekonomicznym oraz radykalne usprawnienie jej działalności, przy uwzględnieniu interesu ubezpieczonych pacjentów, jest żywotną koniecznością odkładaną już całymi latami. Forma własności i sposób zarządzania powinny być sprawą wtórną, podporządkowaną temu nadrzędnemu celowi. Trudno więc dociec, dlaczego „prywatyzacja szpitali” ma być kataklizmem dla pacjentów, skoro dotychczasowe doświadczenia w tej mierze mówią coś całkiem przeciwnego. Wiadomo także, iż Polska jest krajem najmłodszych emerytów w całej Europie. Kontynuacja takiej polityki również PRL-owskiego rodu, grozi załamaniem systemu emerytalnego, a w konsekwencji radykalnym obniżeniem poziomu świadczeń w niedalekiej już przyszłości. Jest więc w istocie zwrócona przeciw interesom emerytów. Nie wiadomo zresztą, w imię jakich racji ludzie przeciętnie zdrowi, sprawni fizycznie i umysłowo, mają przechodzić na emeryturę w wieku 55 czy 60 lat. Czy tylko dlatego, że są na przykład nauczycielami, dziennikarzami czy kasjerkami na dworcach kolejowych? Lech Kaczyński forsuje przedłużenie ad calendas Graecas tych nonsensów, tylko po to, aby uzyskać kilka procent więcej głosów w wyborach prezydenckich. Publicznością, do której zwracają się w tych dniach obaj bracia Kaczyńscy, są właśnie emeryci, bo to ich jest najwięcej wśród pacjentów. Licząc na ich dezorientację, egzystencjalne lęki, straszą biednych starych ludzi prywatnymi a więc „niedostępnymi dla ubogich” szpitalami, odebraniem wcześniejszych emerytur jakby były one jakimś dobrodziejstwem, wreszcie walutą euro, mającą przynieść ogółowi społeczeństwa straszliwe zubożenie. Jako długoletni pacjent bliski już emerytury kieruję apel do wszystkich chorych i emerytów: nie wierzcie banialukom braci Kaczyńskich.
1. Czy to już wybory? Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 14-10-2008 16:49 Ponownie veto czyli sygnał jakiegoś zgrzytu nieprawidłowości czy nieumiejętności porozumienia. Zastanawiam się jaką ja bym podjął decyzję w tej sytuacji jako prezydent na miejscu Pana Kaczyńskiego. Po pierwsze zasanowiłbym się dlaczego prywatyzacja szpitali i na jakich zasadach. Czy gwarantowane są wszystkie podstawowe ratujące życie świadczenia Obywatelom bez względu na ich zasobność. Czyli czy jest realizowana zasada ochrony życia w sposób kompleksowy czy wybiórczy. Prostymi słowy oznacza to czy jeżeli los sprawi że utracisz zdrowie pracę i bliskich to szpital wykorzysta cię jako eksponat czy pomoże jako żywemu człowiekowi. Przecież każdemu może się to zdarzyć. Wystarczy mocniejszy kryzys. Jaka jest kontrola rzeczywista pacjentów nad tego typu plcówkami. Nie chodzi mi tutaj o współpracę gospodarczą między samorządem reprezentującym wyborców- pacjentów ale w istocie samych zainteresowanych. Po drugie zastanowiłbym się jaki jest ogólny model służby zdrowia do którego dążymy w Polsce i czy ta cząstkowa reforma jest na po drodze. Po trzecie Wydaje mi się że służba zdrowia choć zawsze może pochłonąć większą ilość środków może uzyskać poziom nasycenia sprzętem, infrastrukturą i kadrą na poziomie dobrym i zastanawiam się jak uzyskać taki poziom finansowania nie z budżetu i nie bezpośrednio z działalności medycznej. Uwzględniłbym z pewnością konieczność budowy sieci przyszpitalnych lądowisk dla śmigłowców ratownictwa medycznego w całym kraju również w centach miast. Wiem że śmigłowce typu Eurokopter są już w produkcji dla Polski. Zastanowiłbym się również czy wydajność ekonomiczna nie jest w tym wypadku rzeczą mniej ważną i lepszym rozwiązaniem jest jednak szpital jako jednostka państwowa w zarządzaniu i kontrakty dla kadry medycznej. Przecież to są dorośli ludzie i powinni sobie umieć zorganizować pracę mając do dyspozycji narzędzia. System motywacyjny jest dobrym sposobem czuwania nad jakością. Emerytury pomostowe to poważne obciążenie dla budżetu . Ale nie można w pierwszej kolejności jak sądzę dążyć do rezygnacji z umów między grupami społecznymi jeżeli takowe zostały wynegocjowane. Wskazałbym jako konieczność potrzebę rozważenia innych możliwości pozyskania środków do budżetu z pominięciem manipulacji na rentach i emeryturach i tak przecież nie wystarczających w przeważającej większości. Naturalną chęcią jest obcięcie przywilejów nadanych i wynegocjowanych przez inne rządy ale jest to zdecydowanie brak odpowiedzialności wobec starszego pokolenia i ludzi z problemami zdrowotnymi. Tak więc funduszy z pewnością wg mnie należy szukać w innym miejscu. Polakom szególnie tym w sile wieku należy raczej wytchnienie po dziesięcioleciach ciężkiej pracy często opłaconych zdrowiem. Z mojej wiedzy choć może a nawet z pewnością nie mam pełnej w tych dziedzinach to jednak skłaniałbym się nie tyle do weta co do renegocjacji. Być może veto w ostateczności. Znalezienie lepszego rozwiązania jest obowiązkiem wobec wszystkich Polaków.
|
2. Napisał(a) Marek Borsuk, na temat 01-11-2008 18:15 Z ostatnim członem zdania pana Leszka Polonego, pisanym grubą czcionką, zgadzam się całkowicie, jak również zgadzam się z całym artykułem. Z służbą zdrowia coś trzeba zrobić, chociaż nie tylko z nią. Dobry początek zrobił Jerzy Buzek. Należało jego dzieło udoskonalać. Niestety następca, jak sądzę, z powodów chyba politycznych dokonał rewolucji w służbie zdrowia, czym doprowadził ją do stanu agonii. Za to powinien być postawiony przed Trybunałem Stanu i nie tylko za to. Jego następca nie zrobił nic w tej sprawie i jest winien grzechu zaniechania. Bezgraniczną bezczelnością ze strony J.Kaczyńskiego była odmowa spotkania ze strajkującymi pielęgniarkami. Dziwne, że obaj bracia nie pokazali dotychczas, że potrafią konstruktywnie pracować i tworzyć. Natomiast znani są z destruktywnej strony. Dlatego osobiście nie wierzę w jakiekolwiek gesty pojednania i przyjaźni względem PO, zwłaszcza przed kamerami. To jest ułuda. Toczy się walka o władzę. W tej walce nie ma miejsca na pojednania i przyjaźnie. J.Kaczyński pała żądzą władzy i w tej żądzy nie liczy się nic, włącznie z interesem kraju. Do tego celu służy także urząd prezydenta. Obaj uderzają w najbardziej czułe miejsca struktur społecznych. Są to grupy społeczne nisko zarabiające, emeryci,renciści, chorzy, bezrobotni. Obaj uderzają w najbardziej czułe miejsca tych grup. Obaj krytykują ustawy, których jeszcze nie znają. Prezydent nakłada veto na ustawy, które jeszcze nie zostały opublikowane. Taka krytyka nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ale też i nie o to chodzi. Tu idzie o władzę. Jeszcze raz przypomnę XVIIIw. i anytreformatorskie ugrupowanie, które posługując się patriotycznymi parolami doprowadziło Poskę do upadku.
|
3. Tak ale jak? Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 02-11-2008 12:18 Panie Marku istotnie trzeba coś zrobić ale jak? Moim zdaniem bez kompleksowego rozwiązania tego wielu różnych problemów nie jest możliwe ani uzdrowienie służby zdrowia ani innych dziedzin życia w Polsce. Wydaje mi się że wręcz trzeba odłożyć te pozorne reformy aż będziemy mieli przekonanie że są częścią całości. Lepiej przeprowadzić jedną gruntowniejszą reformę nawet jeżeli będzie droższa i dłużej potrwa ale efekt będzie dużo twalszy i zamierzony w szczególności dla obywateli. Cząstkowe reformy są trochę takie jak cząstkowe prawdy. Można nimi mydlić oczy łatać dziury ale problem pozostaje. Pan Marek Balicki powiedział kiedyś że reforma służby zdrowia jest wieczna i nigdy nie będzie zakończona. Cóż uważam że jest to kwestia rozwiązania systemowego na tyle elastycznego aby się dostosowywał do nowych technologii i wymogów społecznych.
|
4. Napisał(a) Marek Borsuk, na temat 06-11-2008 10:39 Panie Tomaszu, Edward Dziewoński na jednym z wieczorów kabaretu "Dudek" mówił swojej publiczności:"jesteście państwo prawdziwą publicznością bo zapłaciliście za bilety".Otóż będziemy prawdziwymi pacjentami jeśli zapłacimy za ochronę naszego zdrowia.Płacimy i wymagamy. Możemy się spierać jak to zrobić, ale na całym świecie ochrona zdrowia kosztuje. Kosztowała również i w socjaliźmie, ale to już inna sprawa. Jeśli zepsuje się nam samochód oddajemy do reparacji i płacimy. Jeśli sami zachorujemy to kto powinien za nasze zdrowie zapłacić? Jest kwestia ludzi biednych, którzy powinni być pod szczególną opieką państwa. To jest obowiązek państwa względem swoich obywateli. Jest kwestia koszyka usług zdrowotnych i jego ceny. Również wysokość składki może być zależna od wysokości dochodów. Ale jeśli płacę muszę mieć wolną rękę w wyborze lekarza. Mam prawo wyboru najlepszego, według mego mniemania. Takie są moje odczucia jako przeciętnego obywatela. Natomiast reformę służby zdrowia powinni przeprowadzić ludzie, którzy się na tym znają. Powinni nas przekonać, że potrafią tego dokonać. Do objęcia władzy i przyjmowania stanowisk nikt ich nie zmuszał. To nie jest ich praca, to jest służba dla kraju i społeczeństwa. Z tej służby muszą się dobrze wywiązać lub odejść. Mają przywileje, ale mają i obowiązki.J ak będzie wyglądała służba zdrowia po reformie ja nie wiem, ja pragnę tylko tego żeby dobrze funkcjonowała. Działania prezydenta w tej materii uważam za njgorsze z możliwych.
|
5. Obole Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 12-11-2008 08:09 Panie Marku. Z punktu widzenia ewentualnego pacjenta a zdecydowanie działanie Służby Zdrowia tak powinno być postrzegane. Chciałbym aby potencjalny obywatel nawet ten której na skutek np. przewlekłej choroby utracił zdolności do kosztownych procedur medycznych jednak był traktowany jako ten który ma tego symbolicznego obola na najtrudniejszą podróż w nieznane. Uważam że stosunek właśnie do takich ludzi określa nasz poziom cywilizacyjny. Każdy ma prawo płacić i wymagać ale nie w społecznej publicznej Służbie Zdrowia. Inaczej rozumiem wizytę w salonie samochodowym gdzie można płacić i przebierać w tapicerce, pakietach ubezpieczeniowych, a także dodatkowych gadżetach. Jak sądzę tym razem chodzi o coś diametralnie innego. Przy okazji nie oznacza to że popieram zdanie obecnego Prezydenta. Jest to wyłącznie mój punkt widzenia i nie potrzebuję aż takich :) autorytetów do podpieranie tego stanowiska. Poruszył Pan bardzo istotny problem etyczny warto podyskutować. Mając parę doświadczeń rodzinnych z ciężko i przewlekle chorymi mogę powiedzieć że nie mogę się oprzeć natrętnej myśli. Być może lekarze dążą wraz ze środowiskami posłów do przejęcia celowo zadłużanych szpitali w celu przejęcia ich na własność. Demonstracyjne ewakuowanie szpitali pewnie nie jest przypadkowe. Być może szpital przejęty na własność będzie lepszym źródłem dochodu. Przed tym należałoby przeprowadzić nie tyle referendum co cykl debat. Istnieje bowiem zagrożenie pokusą korupcyjną dla której się stwarza warunki bez alternatywy dla pacjenta. Nie zmienia to faktu że ma Pan rację co do konieczności poprawy poziomu świadczeń na skutek jakiegoś systemu motywacyjnego. Panie Marku zachęcam do podjęcia polemiki i dziękuję za nawiązanie.
|
6. Nie istnieje nieodpłatna opieka zdrowotn Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 12-11-2008 08:52 Krew mnie zalewa, gdy słyszę o nieodpłatnej opiece zdrowotnej. Przecież wszyscy posiadający legalne dochody płacą na NFZ, więc tylko margines ma tę opiekę za darmo. Wprawdzie lepiej zarabiający płacą więcej niż wydają, a więc ubożsi nie w pełni pokrywają koszty, ale taką zasadę solidaryzmu społecznego akceptuje zdecydowana większość społeczeństwa, łącznie z tymi przepłacającymi. Jeśli będę musiał skorzystać z publicznej opieki zdrowotnej (w ostatnich latach z braku czasu leczę się też za pieniądze, ale prywatnie, czyli płacę podwójnie) i usłyszę jako usprawiedliwienie złej jakości lub złej organizacji usług medycznych usprawiedliwienie, że jest to za darmo, zrobię piekielną awanturę z wzywaniem dyrektora włącznie (jeśli będę mieć na to siłę). Skończmy z obłudą. Nie dość, że płacimy krocie na NFZ, z głębokim przekonaniem, że znaczna część środków jest marnotrawiona, to jak dziś przeczytałem 30% wydatków medycznych płacimy poza NFZ, czyli prywatnie. Jest to niebagatelna sumka 18 mld zł. Płacą nie tylko lepiej zarabiający, ale przede wszystkim emeryci. Znów na zasadzie stereotypu i wrzucania wszystkich do jednego worka uważani za grupę najuboższą, mimo, że stanowią niebagatelną część klientów biur podróży (i bardzo dobrze). Zatem ci, którzy chcą zapobiec poprawie jakości usług płaconych przez NFZ poprzez komercjalizację poprzedzającą prywatyzację, są po prostu wrogami ludu, nie jego obrońcami. Nie ma tu znaczenia, czy będą wetować ustawę o komercjalizacji, czy nie pomagać w odrzuceniu prezydenckiego weta. Są oni po prostu zwolennikami bałaganu w służbie zdrowia, bo lata socjalizmu nauczyły nas, że apelami sytuacji w państwowych czyli bezpańskich zakładach poprawić się nie da. Ci wielcy obrońcy publicznych zakładów opieki zdrowotnej niech przede wszystkim sprawdzą, czy przypadkiem nie leczą się w zakładach niepublicznych nawet nie wiedząc o tym, bo największym grzechem jest wmawianie społeczeństwu, że po prywatyzacji służby zdrowia trzeba będzie za usługi medyczne płacić. To teraz trzeba płacić, często podwójnie (danina na NFZ i honorarium dla lekarza lub opłata za badania analityczne)!
|
7. Służba zdrowia. Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 27-11-2008 19:30 Panie Tomaszu, pisząc o samochodzie nie miałem zamiaru przyrównywać go do człowieka. Chodzi mnie o wybór priorytetów. I nie rozumiem dlaczego publiczna służba zdrowia miała by być darmowa? I co to znaczy darmowa? Ktoś musi i tak za nią zapłacić. Przecież pobyt pacjentów w szpitalu, ich leczenie i utrzymanie kosztuje. Obsługa szpitala również kosztuje-koszty personalne. Wyposażenie szpitali to kosztowna inwestycja. Darmowa służba zdrowia nie będzie się cieszyła wielkim szacunkiem w społeczeństwie, a przy tym będzie bardzo niskiej jakości. W dodatku będzie pochłaniała olbrzymie pieniądze z budżetu, pieniądze które mogłyby być przeznaczone dla najbiedniejszych grup właśnie na opiekę zdrowotną. Pośrednio będzie więc płatna bez pana wiedzy i zgody. Osobiście uważam reformę rozpoczętą przez rząd premiera Buzka za idącą w dobrym kierunku. Niestety jego następca zniszczył rozpoczęte przez niego dzieło.
|
8. Nic nie jest darmowe Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 10-12-2008 07:39 Zawsze jest coś za coś ale to czy ludzkie życie i zdrowie traktujemy jak zwykły towar dostępny za pieniądze czy jest to dla nas wartość wyższa świadczy o naszej kulturze i cywilizacji. Tym bardziej nasza relacja wobec tych, którym w życiu nie powiodło się do tego stopnia że nie stać ich na kupienie sobie ratowania życia bądź zdrowia. Dlatego właśnie dla kontrastu podaję towar w postaci samochodu. Kupując samochód możemy przebierać, ratując zdrowie bądź życie trzeba zawsze mieć najlepszy towar. Nie można wszczepić komuś drewnianego implantu bo tańszy, albo podać przeterminowanej narkozy.
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |