|
Jan Woleński Kilku członków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa (dalej SKOZK) zostało pozbawionych tej funkcji. Kancelaria Prezydenta wyjaśniła, że o odwołaniu członków SKOZK nie decyduje Prezydent RP, natomiast jego prawnym obowiązkiem było powiadomienie tych członków SKOZK, który nie złożyli oświadczeń lustracyjnych o tym, że przestali być członkami tego gremium, zgodnie z ustawą z 7 września 2007 r. o zmianie tzw. ustawy lustracyjnej (pomijam detale dotyczące pełnego tytułu i źródła). Chodzi następujący przepis:
„Niezłożenie oświadczenia lustracyjnego w terminie określonym w ust. 1 przez osobę pełniącą w dniu wejścia w życie ustawy funkcję publiczną wymienioną w art. 4 pkt 3-12, 17 - w zakresie osób niewybieranych w wyborach powszechnych, 18, 19, 22, 24-46, 51 i 54 ustawy lustracyjnej, powoduje z mocy prawa pozbawienie tej osoby pełnionej funkcji publicznej z dniem, w którym upłynął termin do złożenia oświadczenia.” Ta podstawa nie jest jednak wystarczająca. Trzeba dodać art. 57.1 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (to jest owa ustawa lustracyjna, potem nowelizowana i zmieniana, także ustawą z 7 września 2007), który powiada: „Pozbawienie funkcji publicznej osoby, o której mowa w ust. 1 [tj. takiej, która nie złożyła oświadczenia lustracyjnego] następuje z mocy prawa z dniem, w którym upłynął termin do złożenia oświadczenia. Fakt pozbawienia funkcji publicznej stwierdza podmiot właściwy w sprawie pozbawienia lub stwierdzenia wygaśnięcia funkcji publicznej.” Wedle Kancelarii Prezydenta członkowie SKOZK pozbawieni swej funkcji zostali wcześniej wezwani do złożenia oświadczeń lustracyjnych, a ponieważ nie wywiązali się z tego obo-wiązku, zostali w konsekwencji pozbawieni swej funkcji. Wezwał ich Prezydent RP i on stwierdził fakt pozbawienia pełnienia funkcji publicznej w SKOZK. Dalej wykażę, że stanowisko Prezydenta RP (przyjmuję, że Kancelaria Prezydenta wyraża opinię samego Prezydenta, a nie własną) jest błędne, niezależnie od tego, że jego autor nawet nie potrafi porządnie sformułować podstawy prawnej. SKOZK powstał 18 grudnia 1978 r. jako instytucja obywatelska. Ważnym dokumentem stała się ustawa o Narodowym Funduszu Rewaloryzacji Krakowa z 18 kwietnia 1985 r., która uregulowała sprawę funduszy na rewaloryzację zabytków Krakowa. Stanowi ona, że środkami Funduszu dysponuje SKOZK. Wedle tego aktu prawnego, skład Komitetu, w tym jego przewodniczący i sekretarz, był powoływany przez Radę Państwa, której Kancelaria miała sprawować obsługę organizacyjną SKOZK. Zmiany ustrojowe sprawiły, że szereg przepisów ustawy z 1985 r. stało się nieaktualnych. Obecną podstawą działania SKOZK jest regulamin uchwalony przez Komitet w 2001 r. Najogólniej mówiąc, regulamin przekazuje kompetencje Rady Państwa na rzecz Prezydenta RP. Wedle §5 władzami SKOZK są Zebranie Plenarne, Prezydium i Komisja Rewizyjna. §4 regulaminu ustala, że osoby wchodzące w skład Komitetu mogą być odwołane przez Prezydenta RP z urzędu, na wniosek Zebrania Plenarnego lub na własną prośbę. Nie jest więc prawdą, że Prezydent RP nie decyduje o odwołaniu członków SKOZB. Może to uczynić z urzędu i to bez żadnego uzasadnienia. Wszelako można zauważyć, że w rozważa-nym przypadku nie chodzi o odwołanie w trybie §4 regulaminu SKOZK, ale o skutki niezło-żenia oświadczenia lustracyjnego. Rozważmy zatem art. 4, pkt 12 ustawy lustracyjnej. W ogólności, określa on zakres funkcji publicznych, których pełnienie zobowiązuje do składania oświadczeń lustracyjnych. Rzeczony pkt 12 zalicza do pełniących funkcje publiczne: „osoby powołane na podstawie przepisów innych ustaw na inne, niż wymienione w pkt 3-11 i 14, stanowiska przez Prezydenta Rzeczypospolitej […].” Traktując rzecz literalnie, pkt 12 nie stosuje się do członków SKOZK, ponieważ regulamin tego Komitetu nie jest ustawą. Jest jednak powód drugi, poważniejszy. Otóż, SKOZK jest instytucją obywatelską (społeczną, jeśli ktoś woli, co zresztą wyraźnie sugeruje nazwa). Bycie członkiem SKOZK nie jest piastowaniem jakiegokolwiek stanowiska. Nawet jeśli uznamy, co jest w pełni zasadne, że członek instytucji obywatelskiej pełni funkcję publiczną, to nie ma żadnego powodu, by twierdzić, że zajmuje stanowisko w rozumieniu art. 4, pkt 12 ustawy lustracyjnej. Nigdzie nie jest też powiedziane, że jeśli Prezydent RP powołuje kogoś do jakie-goś gremium, to tym samym powołuje tę osobę na stanowisko. Załóżmy jednak, że drogą jakiejś wyjątkowo pokrętnej wykładni, ktoś przyjmie, że art. 4, pkt 12 stosuje się do członków SKOZK. Nawet jeśli tak jest, to po pierwsze, żadne przepisy, ustawowe lub inne, nie upo-ważniają Prezydenta RP do wzywania członków SKOZK do składania oświadczeń lustracyj-nych ponieważ nie sprawuje on żadnych funkcji zwierzchnich wobec tego Komitetu. Po dru-gie, nic nie upoważnia Prezydenta RP do działania w trybie art. 57.1 ustawy lustracyjnej, tj. stwierdzania faktu pozbawienia funkcji publicznej przez podmiot właściwy w sprawie pozbawienia lub stwierdzenia wygaśnięcia funkcji publicznej. W szczególności, nie wynika to z prawa Prezydenta RP do odwoływania członków SKOZK z urzędu, co zresztą potwierdza pismo Kancelarii Prezydenta. W tej sytuacji, trzeba uznać, że kompetencja Prezydenta RP do stwierdzenia pozbawienia niektórych członków SKOZK funkcji publicznej polegającej na należeniu do tego Komitetu zrodziła się wyłącznie w wyobraźni Lecha Kaczyńskiego na temat własnego imperium i nie ma żadnych podstaw prawnych.
1. Wstyd Napisał(a) Tomasz Jędryszek, na temat 23-09-2008 16:59 Wstyd mi za prawo, które stosowane mimo że bez mocy, pozabawia ludzi funkcji, pożal się Boże, społecznej gwarantowanej jako wolność obywatelska Konstytucją. Wstyd mi że tak niewielu jest w stanie ująć się za ludźmi, którzy prawdopodobnie jeszcze za okupacji narażali życie dla ochrony dziedzictwa narodowego, a potem bez względu na zawieruchy polityczne dbali o przetrwanie tożsamości narodowej, o jej pieczołowite zabezpieczenie, często idąc na polityczny kompromis. Nawet gdyby zachowali się jak Irena Gut, której historię wystawia się właśnie na Brodway'u są godni najwyższego szacunku. Wstyd mi za tego szczególnego Obywatela, który się nie solidaryzuje z innymi. Mam nadzieję że inne osotoje uczciwości i prawdy o czasach i historii, które trwają nie zostaną w ten sposób potraktowane a pamięć uleci.
|
2. Napisał(a) Marek Borsuk, na temat 30-09-2008 09:23 Wywodu pana Woleńskiego nie podejmuję się komentować z prostej przyczyny, nie jestem prawnikiem i w materii prawnej się nie rozeznaję. Natomiast wiem, że chodzi o znane i zasłużone w Krakowie i nie tylko, osoby, które należą do elity intelektualnej kraju. Osoby należące do grona działaczy społecznych ratujących zabytki Krakowa. Postępowanie p.Prezydenta jest dla mnie niezrozumiałe, ale wpisuje się w ideologię PiS.Tu my, a tam SB. Tu my prosty lud, a tam łże-elity. Lustracja jako podstawowy program działania rządu. Lustracja, która nie godzi się z moim poczuciem sprawiedliwości, a w każdym bądź razie jej wykonanie. Decyzje, które podjął p.Prezydent świadczą o nim samym, a nie o klasie ludzi względem których je podjął.
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |