Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań

Logowanie

Życzenia

Wszystkim Członkom i Sympatykom Ruchu na Rzecz Demokracji życzymy Wesołych Świąt i spełnienia marzeń w Nowym Roku. A bardziej patriotycznie, by demokracja w naszym kraju rozwijała się i  doroślała. By nasz Ruch miał w tym pozytywny udział.
choinka

Start
Nie potępiajcie tej kobiety! Drukuj Email

Jan Kozłowski

Matka pięciorga dzieci, gdy urodziła szóste, chciała je oddać na wychowanie angielskiemu małżeństwu. Oni dali jej prezent, zdaje się 2 tysiące złotych, jak twierdzi babcia tej szóstki, na książki dla pozostałej piątki. „Makabryczna transakcja” jak mniej więcej przedstawione było w mediach. A sąsiedzi twierdzą, że była dobrą matką, tylko do chłopa szczęścia nie miała (jej partner siedzi w więzieniu czy areszcie, pewnie odrzuciła wcześniej zaloty licznych rycerzy, zajeżdżających pod jej dom białymi mustangami).

Oddawanie dzieci na wychowanie innym, gdy nie ma się samemu możliwości wychowania, to bardzo stary proceder, zresztą niezwykle humanitarny. Mało kto wie, że w Norwegii, jednym z najbogatszych obecnie krajów świata o doskonale rozwiniętej opiece socjalnej, nie tak dawno jeszcze w rok nieurodzaju zostawiało się najmłodsze dzieci w lesie, by przeżyły pozostałe. Czasem porzuconym dzieckiem zajął się człowiek, czasem wilki. Decyzja dramatyczna, ale sensowna, wynikająca z miłości do dzieci, nie jej braku.

Nie wiemy, czy matka tej szóstki utraciłaby prawa rodzicielskie, na pewno ich zrzeczenie się po nielegalnym wywozie dziecka za granicę (ale do wspólnej Unii) byłoby trudne. Przypuszczam, że matka myślała o zapewnieniu lepszej przyszłości temu oddawanemu dziecku, skoro była dobrą matką dla pozostałych. Mogła oddać dziecko do domu dziecka, wybrała niestety drogę prostszą, być może dla dziecka lepszą, choć niezgodną z prawem, o czym zresztą mogła nie wiedzieć. A i prokurator może mieć kłopoty z ustaleniem winy, bo nie wiadomo, czy oddawała dziecko na zawsze, czy „na odchowanie”. Szkoda, że wzięła te pieniądze, bo będzie to ją obciążać. Ale na książki dla piątki dzieci to ledwie wystarczy, a przecież jest nowy rok szkolny i nie chciała, by dzieci były upokorzone brakiem książek.

Nie wiem, jak na prawdę wyglądała ta historia, ale mogła wyglądać właśnie tak. Teraz, jak podejrzewam, skończy się to w miarę normalne życie pozostałej piątki, bo matka zapewne zostanie zaszczuta, a dzieci trafią do zakładów opiekuńczych, kto wie, czy nie każde do innego.

A prawdziwi winni są na wolności, mianują się nawet autorytetami moralnym. Ona nie chciała tego dziecka, ale chciała żyć normalnie ze swoim partnerem. Zapewne nie miała wiele wiedzy na temat zapobiegania ciąży, bo przecież wychowanie seksualne to temat tabu. Może nie używała środków antykoncepcyjnych, bo to grzech – lepiej raz zgrzeszyć oddając w dobre ręce dziecko, z czego można się wyspowiadać, niż żyć na codzień w grzechu, bo bez postanowienia poprawy rozgrzeszenia nie ma. Nakładający takie ciężary na innych nie mają zdaje się zbyt często wątpliwości moralnych, bo przecież tak pouczają kolejni papieże. Prawdopodobnie nawet gdyby zdecydowała się żyć w grzechu, nie stać byłoby jej na środki antykoncepcyjne, bo przestano je refundować („ciąża to nie choroba”).

Moje dzieci w Stanach Zjednoczonych dostawały w publicznej szkole za darmo nie tylko książki, ale też zeszyty i ołówki. Jak darmowa oświata, to darmowa. U nas wydawcy podręczników muszą co rok coś zmienić, choćby numerację zadań, by młodsze dzieci nie mogły korzystać z używanych książek i nawet w rodzinach „co rok prorok” trzeba za każdym razem kupować nowe podręczniki, a to wydatek kilkuset złotych na każde dziecko. Nie słyszałem, by ktoś próbował ten proceder ukrócić.

Żal mi tej zmęczonej życiem matki, która narobiła sobie tyle kłopotów. Ale krew mnie zalewa, że prawdziwi sprawcy jej problemów nie spotkają się nawet z potępieniem moralnym.




  Komentarz (1)
1. Wziąść w obronę słabszego.
Napisał(a) Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , na temat 17-09-2008 10:48
Daleki jestem od potępiania czy osądzania. Zdaję sobię sprawę jakim dramatem jest bezradność i nie dostatek przy jednoczesnej chęci zapewnienia swoim dzieciom przynajmniej minimum.  
Dziecko to nie towar ale oddanie go na wychowanie przypomina mi historie rodem z okupacji. Kiedy to rodziny z Getta ale nie tylko dla ocalenia swoich skarbów powierzały gołe maleństwa w obce ręce sami jednocześnie idąc na śmierć.  
Chciałbym aby w tym kraju już nikt nie był zmuszony do takich zachowań. Ludzie z bespośredniego środowiska tej rodziny może mogliby jakoś pomóc w wychowaniu czy zarobieniu na dzieci. Daleki jestem od potępienia choć nie zazdroszczę temu dziecku.  
Dopatruję się mimo wszystko raczej chęci zapewnienia lepszego jutra. Przecież to też możliwe.  
Tyle się teraz mówi o kastracji pedofilów. A co z gwałtem na ludziach w demokracji ? Na Obywatelach, którzy mają prawo do wolności do dążenia za dobrem i lepszym jutrem? Do pracy dla tej poprawy swoich warunków, szans życiowych? Daleki jestem od potępienia tej kobiety.

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 

Najnowsze komentarze

Quo vadis, lewico?
Quo vadis lewico?
Otóż postępowanie lewicy dokładnie takie wrażenie sprawia. I chyba niewiele się ...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Gra w veto
Gra w veto.
W porttalu Onet przytoczono wypowiedź p. Napieralskiego w rozmowie z Moniką Olej...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Turbulencje
Turbulencje.
Właściwie mie miałbym się czym przejmować, jeśli prezydent, który sam zadeklarow...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Prezydenckie liberum veto
Nic nie jest darmowe
Zawsze jest coś za coś ale to czy ludzkie życie i zdrowie traktujemy jak zwykły ...
Więcej...
Komentator: Tomasz Jędryszek

Obrońcy wolności słowa
Otóż ci obrońcy wolności słowa rozumieją ją inaczej niż pan i ja.Oni ją rozumiej...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Szaleńcy
Szaleńcy.
Niestety to prawda. Cała ekipa prezydenta zachowuje się jak gromadka głupców. Wł...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

© 2009 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.