|
Leszek Polony PiS i Platforma zamieniają się rolami. Pan premier Tusk zaproponował „chemiczne” kastrowanie pedofilów. Pomysł został zrazu poparty entuzjastycznie przez wszystkie partie, nawet przez SLD (ustami Olejniczaka), dopiero w następnym dniu prawnik Kalisz wylał na głowy polityków i dziennikarzy kubeł zimnej wody. Z kolei PiS, który zawsze obstawał za bezwzględnym ściganiem i karaniem wszelkich przestępstw i wykroczeń, ustami posła Poncyliusza wziął w obronę kiboli-chuliganów, rzekomo brutalnie zaatakowanych przez policję.
A więc trwa wyścig populizmu, schlebiania wszelkiej hołocie, podlizywania się potencjalnej klienteli wyborczej. W partyjnych sporach grzęzną podstawowe dla przyszłości kraju reformy: sanacja służby zdrowia, naprawa systemu emerytalnego czy ratowanie przemysłu stoczniowego, nie mówiąc o perspektywach przystąpienia do strefy euro czy dokończenia prywatyzacji ostatnich bastionów realnego socjalizmu jak poczta, koleje państwowe czy górnictwo. W miejsce obywatelskiej dyskusji nacechowanej troską o dobro społeczeństwa i mającej na celu wypracowanie optymalnych rozwiązań w którejkolwiek z wymienionych spraw, mamy do czynienia z ordynarnymi burdami, wzajemnym blokowaniem się i szantażowaniem, stawianiem „granicznych warunków”, itp. itd. Nie ma w tym gorszącym spektaklu bodaj „jednego sprawiedliwego”, bodaj jednego racjonalnie zachowującego się ugrupowania – nie jest nim bynajmniej SLD roszcząca sobie pretensje do roli „trzeciej” siły, a w istocie jątrząca i podsycająca te spory. Autokratyczne i ideologicznie sfanatyzowane rządy PiS-u zostały zastąpione przez rządy „postpolityczne” – bezbarwne, niemrawe, schlebiające „opinii publicznej”, unikające otwartej artykulacji problemów i konfliktów. To oczywiście „mniejsze zło”. PiS-owska strategia bezwzględnej walki z rządem Platformy, w myśl dewizy „im gorzej tym lepiej”, liczy na krótką pamięć Polaków, na przykrycie własnych draństw, nadużyć i zaniechań, w tym ewidentnego łamania praworządności, obrazem chaosu i degrengolady pod obecnymi rządami. Ta strategia może się udać, bowiem Tuskowi brak zdecydowania i determinacji. Najwyższa pora bić na alarm, i to jest podstawowe zadanie środowisk opiniotwórczych: intelektualistów, naukowców, twórców, inteligencji. Także mediów, dziennikarzy, publicystów. Polska polityka zabrnęła w ślepy zaułek. Należy przywrócić autentyczną debatę publiczną na temat podstawowych dla przyszłości kraju problemów. Na temat jego koniecznej dalszej modernizacji. Takiej dyskusji brakuje w „stabloidyzowanych” mediach. Dziennikarze muszą zrozumieć, że ich rolą ma być organizowanie takiej debaty, nie zaś podpuszczanie do gorszących awantur, które mają się sprzedawać lepiej niż opery mydlane. Rola mediów powinna być jednym z podstawowych tematów takiej debaty.
1. Euro 2011 Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 17-09-2008 08:03 Nie trzeba było długo czekać na potwierdzenie słów ostatniego akapitu wypowiedzi Leszka Polony. Gdy wczoraj na wspólnej konferencji prasowej Donald Tusk i Sławomir Skrzypek ogłosili, że będą dążyć do gotowości do wprowadzenia euro w Polsce w 2011 r. (co nie jest żadnym przyspieszeniem, bo oznacza wprowadzenie tej waluty w 2012 r.; zmieniło się tylko PiS-owskie "nie wcześniej" na deklarację rzeczywistej pracy w tym kierunku), takie media jak TVN zamiast chwalić prezesa NBP, że wybija się na przynależną mu konstytucyjnie niezależność (raczej swego wspólnego wystąpienia z premierem nie konsultował z pałacem prezydenckim i kwaterą główną PiS), musiało przypomnieć negatywne wypowiedzi PO na jego temat, by podgrzać atmosferę awantury. Informacja to towar, media sprzedają to, co my kupujemy. Jak pokazać, że taki "towar" nie odpowiada potrzebom bardzo dużej grupy, jeśli nie większości, odbiorców? Jan Kozłowski
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |