|
Jan Woleński Przeciętny polski (i nie tylko, ale cudzoziemcami nie będę się zajmował) ekspert, dziennikarz czy specjalista od spraw wschodnich, z całkowitą pewnością siebie rozpowiada, że Rosja przeczołgała Europę, że Europa okazała swoją słabość itp. A wszystko dlatego, że UE nie potrafi zmusić Rosji do wycofania swych wojsk z Gruzji. Nikt jednak nie pokusił się o radę, jak to należałoby uczynić. Wypowiedzieć wojnę? Ogłosić sankcje? O tym pierwszym nikt na serio nie mówi, a kształt sankcji też nie jest do końca jasny. Stanowisko naszych specjalistów, przychylnych PiS jest zrozumiałe. Krytykując starą Europę za bezsiłę w sprawie Gruzji, chcą wykreować poczynania L. Kaczyńskiego na wielki sukces. Wszelako buńczuczne zachowanie polskiego prezydenta pod względem skuteczności miało wagę zeszłorocznego śniegu, a na dodatek osłabiło i tak niezbyt silne walory europejskiej presji. Zdumiewa, że tego nie potrafią dostrzec komentatorzy krytyczni wobec L. Kaczyńskiego. Widocznie zbyt silnie jeszcze tkwi w Polakach przeświadczenie o naszej zbawczej roli w świecie.
By nie było nieporozumień, nie mam zamiaru bronić Rosji ani sugerować neutralności wobec jej działań. Sprawa Gruzji pokazała, że Rosja nie zrezygnowała z polityki imperialnej i że będzie ją realizować wszelkimi dostępnymi środkami, w tym prowokacjami, destabilizacją innych państwa przez np. podsycanie waśni, presją ekonomiczną, a nawet akcją zbrojną, przy czym trudno przewidzieć na jaką skalę. Ale też trzeba dostrzegać, że świat jednak zmienił się przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Nieco ponad 50 lat temu ZSRR zainstalował Kadara w miej-sce Imre Nagy’a, a kilkanaście lat później zamienił Dubczeka na Husaka. Świat protestował, ale władze radzieckie nic sobie z tego nie robiły. Nie ma wątpliwości, że obecnie czują więk-szy respekt wobec presji zagranicznej. Nasi eksperci od siedmiu boleści jakoś tego nie widzą. Saakaszwili jest przez Rosjan serdecznie znienawidzony, ale trudno go im ruszyć. Trudno rozstrzygać, czy jest to presja wystarczająca, ale na pewno bardziej obiecująca niż absurdalne słowa L. Kaczyńskiego, jakkolwiek rozumiane czy jako metafora czy dosłownie, o przyjeździe do Tbilisi, by walczyć za Gruzję mają realne znaczenie, ale rosyjskie straty eko-nomiczne mają realne znaczenie. ZSRR zostało zdemontowane nie przez akcję militarną, ale z powodu utarty ekonomicznego oddechu. Polsce lat osiemdziesiątych nie pomogła pomoc wojskowa, ale miliony paczek z Zachodu i nacisk, by Lech Wałęsa był traktowany jako przedstawiciel narodu. Dlatego ważne jest ekonomiczne wzmocnienie Gruzji czy doprowa-dzenie do zbliżenia Armenii z Azerbejdżanem i Turcją. Dla Europy bardziej niebezpieczne są opory Azerbejdżanu wobec planu transportu nośników energii z pominięciem Rosji, jednost-kowe energetyczne porozumienie Grecji z Rosją czy dywersja Niemiec w kwestii Gazociągu Północnego, nie mówiąc o kryzysie ukraińskich, być może i na szczęście zażegnanym. Wła-dze polskie zrobiłyby znacznie lepiej gdyby działały na rzecz globalnego uniezależnienia się świata od Rosji, miast udawać, że od nich zależy niepodległość Gruzji.
1. Rosja a świat Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 13-09-2008 16:16 Rosja jak zapewne nie trudno zauważyć jest jednym z ważnych elementów globalnego systemu bezpieczeństwa. Podważanie jednej nogi stołka na którym się opiera swoje jestestwo może doprowadzić do zachwiania tej chybotliwej równowagi i do katastrofy humanitarnej. Nie będzie mieć znaczenia kto ile ugrał na nic nie znaczących przpychankach.
|
2. Napisał(a) Marek Borsuk, na temat 16-09-2008 08:24 Zgadzam sie z p.Wolenskim. Prezydent Kaczyński pokazał sie w Gruzji i niewiele z tego wynikło. Osobiście uważam, że Polska jest zbyt małym krajem aby móc wpływać na politykę Rosji. I twierdzenie ministra Kamińskiego że jest inaczej mija się z rzeczywistością. Bez wątpienia Rosja jest krajem zacofanym technologicznie w rozumieniu zachodnim. Rosja jest zdana na eksport surowców. I w tym sensie potrzebuje partnerów handlowych, innymi słowy krajów wysoko rozwiniętych, jako importerów tychże surowców. Z tego też wynikają stosunki partnerskie Rosji z Europą. I bardzo dobrze. Europa ma jeszcze wiele prac domowych do odrobienia. Wspólna polityka zagraniczna obejmująca zarówno działania w obliczu kataklizmów naturalnych jak i zbrojnych konfliktów. Wspólna polityka energetyczna -dyweryfikacja źródeł nośników energetycznych oraz wspólna polityka odnośnie ochrony środowiska,jeśli nasze dzieci miałyby oddychać czystym powietrzem. To są trzy problemy które mnie się natychmiast narzucają. Natomiast Rosja będzie wszelkimi sposobami próbowala przywrócic dawny stan posiadania, a więc dawne republiki wciągnąć pod swoje skrzydła. Rosja będzie również próbowała zantagonizować Europę, aż możliwie do jej rozbicia, lub też tylnymi drzwiami wejść do Europy i już wewnątrz realizować swoje cele. Nie łudźmy się. Polska sama nie jest w stanie tym celom, jeśli one zostały prawidłowo rozpoznane , przeciwstawić się. Znaczenie Polski i jej wagę w Europie będzie determinowało w jaki sposób i jakie problemy będzie Polska na forum UE przedstawiać. W sprawach polityki wschodniej UE Polska ma bardzo dużo do powiedzenia. Samotne \"rajdy\"prezydenckie nikomu i niczemu nie służą.Co najwyżej wzbudzają ździwienie i zniecierpliwienie w Europie.
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |