|
Antoni Urban, Johannesburg
Encyklika „Dives in Misericordia" napisana przez Jana Pawła II w listopadzie 1980 roku powinna się stać lekturą obowiązkową dla wszystkich Polaków, bez wyjątku. Zwłaszcza teraz, w drugiej połowie pierwszej dekady XXI wieku, bo dotyczy ona właśnie tego okresu w dziejach Polski.
Dostęp do encykliki jest niezwykle prosty: należy odwiedzić oficjalną stronę watykańską „www.vatican.va", zdecydować się na język dialogu na stronie, wybrać ikonę z twarzą św. Piotra i opisem „archiwa papieskie", wskazać Jana Pawła II, a potem nacisnąć „encykliki". Należy poruszać się po stronie bardzo ostrożnie, żeby nie wzbić tumanów kurzu; ślepe linki, literówki, błędy w funkcjonowaniu systemu - świadczą o tym, że archiwa są odwiedzane przez nielicznych gości (notabene szata graficzna strony jest pięknie zaprojektowana).
Na półce podpisanej „Dives in Misericordia" znajduje się aż siedem wersji językowych, a wśród nich również wersja polska. Nie ma żadnych opłat, ani zastrzeżeń odnoście kopiowania, wybrana pozycja może być przeniesiona przy użyciu klawisza „download" i czytana już w zaciszu domowym. W trakcie czytania trzeba usiąść w wygodnym fotelu, z którego nie tak łatwo spadniemy.
Przejdźmy do czytania - zaczniemy od ram czasowych dzieła. Wszyscy wiemy, co działo się w Polsce pod koniec roku 1980. W euforii tamtych dni ludzie nie byli w stanie przewidzieć wydarzeń nadchodzących miesięcy, a już na pewno nikt nie wyobrażał sobie Polski za ćwierć wieku. Właśnie, że nie - był ktoś taki.
"Bardzo często programy, które biorą początek w idei sprawiedliwości, które mają służyć jej urzeczywistnieniu we współżyciu ludzi, ludzkich grup i społeczeństw, ulegają w praktyce wypaczeniu. Chociaż więc w dalszym ciągu na tę samą ideę sprawiedliwości się powołują, doświadczenie wskazuje na to, że nad sprawiedliwością wzięły górę inne negatywne siły, takie jak zawziętość, nienawiść czy nawet okrucieństwo, wówczas chęć zniszczenia przeciwnika, narzucenia mu całkowitej zależności, ograniczenia jego wolności, staje się istotnym motywem działania: jest to sprzeczne z istotą sprawiedliwości, która sama z siebie zmierza do ustalenia równości i prawidłowego podziału pomiędzy partnerami sporu. Ten rodzaj nadużycia samej idei sprawiedliwości oraz praktycznego jej wypaczenia świadczy o tym, jak dalekie od sprawiedliwości może stać się działanie ludzkie, nawet jeśli jest podjęte w imię sprawiedliwości. [...] Wiadomo przecież, że w imię motywów rzekomej sprawiedliwości (np. dziejowej czy klasowej) niejednokrotnie niszczy się drugich, zabija, pozbawia wolności, wyzuwa z elementarnych ludzkich praw. Doświadczenie przeszłości i współczesności wskazuje na to, że sprawiedliwość sama nie wystarcza, że - co więcej - może doprowadzić do zaprzeczenia i zniweczenia siebie samej jeśli nie dopuści się do kształtowania życia ludzkiego w różnych jego wymiarach owej głębszej mocy, jaką jest miłość."
Prorocze słowa! Jan Paweł II nie tylko przewidział odległą przyszłość, ale podpowiedział nam rozwiązanie - musimy kierować się miłością przy rozliczaniu przeszłości. A miłość nakazuje nam być miłosiernymi i wspaniałomyślnymi. Autor encykliki poświęca wiele miejsca rozważaniom o wyższości miłosierdzia nad sprawiedliwością.
"W ten sposób miłosierdzie jest poniekąd przeciwstawione sprawiedliwości [...]. To jednak miłość jest od niej ‚większa'. Jest większa w tym znaczeniu, że jest pierwsza i bardziej podstawowa. Miłość niejako warunkuje sprawiedliwość, a sprawiedliwość ostatecznie służy miłości. Ów prymat, pierwszeństwo miłości w stosunku do sprawiedliwości [...] ujawnia się właśnie poprzez miłosierdzie."
Miłosierdzie, główny temat encykliki, omówione jest poprzez przypowieść o synu marnotrawnym. Zachęcam do samodzielnego przeczytania encykliki, która napisana jest językiem łatwym do zrozumienia dla każdego. Propagowana jest w niej również tzw. „cywilizacja miłości", która jest przeciwieństwem filozofii „oko za oko, ząb za ząb".
"Ludzki świat może stawać się ‚bardziej ludzkim' tylko wówczas, gdy we wzajemne stosunki, które kształtują jego oblicze, wprowadzimy moment przebaczania. [...] Świat, z którego wyeliminujemy przebaczanie, może być tylko światem zimnej, bezwzględnej sprawiedliwości, w imię której każdy będzie dochodził swych praw w stosunku do drugiego, a drzemiące w człowieku egoizmy różnego gatunku mogą albo zamienić życie i współżycie ludzi w system ucisku słabszych przez silniejszych, albo też w arenę nieustannej walki jednych przeciw drugim."
Na samym końcu encykliki Jan Paweł II wskazuje ludziom cel, do którego winni zmierzać - świat, w którym wszyscy są sobie równi (por. „Wstrętne oblicza dyskryminacji"). Jest to nie tylko wizja Papieża, ale wręcz Jego modlitwa.
"I jest to równocześnie miłość do ludzi, do wszystkich ludzi bez wyjątku i bez żadnego podziału: bez różnicy ras, kultur, języków, światopoglądów. Bez podziału na przyjaciół i wrogów. Jest to miłość do ludzi - i pragnienie wszelkiego prawdziwego dobra dla każdego z nich i dla ludzkiej wspólnoty, dla każdej rodziny, narodu, dla każdej grupy społecznej, dla młodzieży, dorosłych i rodziców, dla starych i chorych - dla wszystkich bez wyjątku. Jest to miłość, czyli troska o to, ażeby zabezpieczyć wszelkie prawdziwe dobro każdego, a uchylić i odsunąć wszelkie zło."
Zachęcony słowami Papieża-Polaka: „Kościół stara się również czynić miłosierdzie ludziom przez ludzi, widząc w tym nieodzowny warunek zabiegów o lepszy, ‚bardziej ludzki' świat dnia dzisiejszego i jutrzejszego" - zwracam się z gorącą prośbą do katechetów, duszpasterzy, biskupów i teologów o wytłumaczenie nam, wierzącym i niewierzącym, dlaczego w dzisiejszej Polsce prawo i sprawiedliwość wzięły górę nad miłością i miłosierdziem. Bóg zapłać!
Postscriptum
Przepraszam za zastosowanie pogrubionego kroju pisma dla cytatów z encykliki. Nie krzyczałem do Państwa w ten sposób, chciałem tylko dokonać rozróżnienia - nie pozostawiającego cienia wątpliwości - pomiędzy słowami Papieża, a moimi komentarzami.
1. Napisał(a)
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, na temat 06-09-2007 11:38 Dzieki tym cytatom widać jak PIS daleko jest od tej nauki. Brak wspólnej idei brak jej elementarnego zrozumienia. Tracimy pamięć i stracimy tożsamość jeżeli nie potrafimy znaleźć,źródła tej ideii. A wiem że cały czas jest ono pośród nas. " A przecież nie cały odchodzę to co najważniejsze zostaje..."
|
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |