Logo

Logo Ruchu na Rzecz Demokracji opracował Adam Łyskawa z Gdyni. Zostało ono przychylnie przyjętę przez grupę osób z Krakowa i Łodzi, nie krytykował też nikt z użytkowników strony. Praca p. Łyskawy była całkowicie społeczna, odwdzięczyć się możemy jedynie adresem z jego portofolio http://pp-layouts.com/.

Logowanie pozwala

Czytać materiały zastrzeżone dla zarejestrowanych  
Komentować artykuły 
Głosować
Oglądać wyniki głosowań

Logowanie

Walne Zebranie

Walne Zebranie Stowarzyszenia Ruch na Rzecz Demokracji odbędzie się 29 listopada 2008 r. (sobota) o godz. 12.00 w Krakowie, ul. św. Anny 9.

Start arrow Opinie
Opinie

Dział opinie zawiera niezbyt długie artykuły wyrażające poglądy autorów. Są one po akceptacji przez redakcję publikowane, niekiedy z kilkudniowym opóźnieniem dla utrzymania względnie stałego tempa ukazywania się nowości. Materiał należy nadsyłać na adres opinie@rrd.org.pl.



SPRAWA EURO (WALUTY, NIE W KOPANĄ) Drukuj Email
17.11.2008.

Jan Woleński

Integracja europejska polega także na wspólnej walucie, euro. Przyjęło ją większość człon-ków UE, w tym także nowi, jak Słowenia i Słowacja. Niektóre kraje pozostały przy swojej walucie, Wielka Brytania przy funcie, Dania i Szwecja przy swoich koronach. Powody dla tych wyjątków są różne. Brytyjczycy manifestują w ten sposób swe przywiązanie do tradycji. Znamienitej i dawnej, bo kiedyś funt brytyjski był najsilniejszą walutą świata, ale to już tylko przeszłość. Szwedzi i Duńczycy chyba uznali, że ich systemy społeczne wymagają własnego pieniądza, ale to tylko domysł. Zakłada się, że zdecydowana większość państw członkow-skich UE, może nawet kiedyś wszystkie, przyjmą wspólną walutę. W Polsce zaczęła się dys-kusja na ten temat. Rząd zakłada, że powinno to stać się w 2012 r., a prezydent i PiS, wespół zespół, bo jakże by inaczej, optują za datą późniejszą. Niemniej jednak, wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że wprowadzenie euro jako środka płatniczego obowiązującego w Polsce jest ważne z punktu widzenia dalekosiężnego interesu ekonomicznego naszego kraju. W samej rzeczy, przynajmniej na razie, żaden kraj nie stracił z powodu przyjęcie wspólnej waluty eu-ropejskiej. Skoro tak, to wypadałoby sądzić, że Polska winna to zrobić raczej wcześniej niż później. Skąd zatem cały spór?

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Absolutyzm upoważnieniowy Drukuj Email
12.11.2008.

Jan Woleński

Odznaczenia państwowe w RP wręcza prezydent lub wojewoda. L. Kaczyński upoważnił do wręczenia nadanych przez siebie zaszczytów posła Przemysława Edgara Gosiewskiego, niekiedy zwanego pierwszym peronowym Polski, a także znanego bojownika o wysokość alimentów, byle nie swoich. Obecny prezydent RP, oby żył wiecznie, ale tylko o ile przestanie być głową państwa jak najprędzej, najpóźniej za dwa lata, zapytany, dlaczego odznaczeń nie wręczy wojewoda, odparł z pełnym majestatem, że upoważnić może kogo uzna za stosowne. L. Kaczyński wprawdzie nie może powiedzieć „Państwo to ja”, chociaż jego imię zaczyna się na tą samą literę jak znanego monarchy francuskiego, ale przynajmniej jest w stanie to nadrobić formułą „Upoważnienia, to ja”, podobnie zresztą jak „Przewodniczenie delegacji polskiej na dowolne spotkanie międzynarodowe, to moi”. Skutkiem tego nasz prezydent pojechał na kolejny szczyt i odniósł tam pełny sukces przemawiając aż 120 sekund. Znacznie dłużej trwała konferencja prasowa L. Kaczyńskiego po jego błyskotliwym aż dwuminutowym wystąpieniu, w czasie której jeszcze raz dowodził, znacznie mniej błyskotliwie, o wyższości kompetencji prezydenta nad uprawnieniami rządu w każdej sferze konstytucyjnie regulowanej. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż L. Kaczyński po to wybrał się do Brukseli, by tę konferencję odbyć, a nie po tom by przez 120 sekund przedstawiać stanowisko Polski w sprawie kryzysu finansowego. Premier rozsądnie postąpił nie dołączając do prezydenta, bo po pierwsze, im L. Kaczyński częściej zabiera głos, tym mniej zostaje mu zwolenników, a po drugie, otrzymujemy kolejne ilustracje trafności zasady, że mądry ustępuje. Każdy wie komu.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Kto pyta ... Drukuj Email
01.11.2008.

Jan Woleński

Pan Prezydent zbyt rychło uwierzył, że kto pyta, nie błądzi. Postanowił sprokurować referendum w sprawie służby zdrowia z takim oto pytaniem: (X) „Czy wyraża Pani/Pan zgodę na komercjalizację placówek służby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali?”. Referendum polega na tym, że jakąś sprawę poddaje się osądowi obywateli. Wymaga to postawienia tzw. pytania rozstrzygnięcia, tj. takiego, na które odpowiada się „Tak” lub „Nie”. O ile pytanie jest sformułowane jednoznacz-nie, bilans odpowiedzi daje obraz postawy społeczeństwa wobec zagadnienia, które im przedsta-wiono do osądu. Zobaczmy zatem, czy prezydenckie pytanie jest należycie ułożone.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Bratni sojusz tyłka z kijem Drukuj Email
23.10.2008.

Leszek Polony

Sytuacja rozwija się zgodnie z przewidywaniami niżej podpisanego. Prezydent zawetuje kluczowe ustawy o reformie służby zdrowia oraz ustawę o emeryturach pomostowych, zaś SLD pod wodzą Napieralskiego podtrzyma oba veta. Przy tym raz jeszcze okazuje się, iż Napieralskiemu bardzo blisko do braci Kaczyńskich – zarówno jeśli idzie o poglądy jak i styl działania politycznego. Ów styl sprowadza się do jednej dewizy – „moja racja zawsze górą, żadnego kompromisu”. W ciągu jednego przedpołudnia Napieralski obalił porozumienie między PO i SLD, wypracowane przez Olejniczaka i wręcz ogłoszone w prasie. Jedna z najbardziej żywotnych dla przyszłości polskiego narodu spraw – reforma zdrowia - pada ofiarą wewnętrznych rozgrywek w łonie anachronicznej mentalnie lewicy.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Szczytowanie wigorem Drukuj Email
18.10.2008.

Jan Woleński

Lech Kaczyński dopiął swego i znalazł się na szczycie w Brukseli. Po prawdzie, trudno było oczekiwać, że zostanie w kraju, którego jest głową. Wprawdzie był bardzo prosty sposób, by podróż do stolicy Belgii mu znacznie utrudnić, a nawet uniemożliwić. Wystarczyło, co było łatwo wykonalne, udostępnić mu samolot rządowy, który by nie dostał zgodny na start, ale wtedy podniosłoby się okrutne larum, jeszcze większe niż to, że prezydentowi należał się samolot jak psu zupa.

Komentarz (1)

Czytaj całość…
 
Jego Wigorowa Mość Drukuj Email
11.10.2008.

Jan Woleński

Opowiadano mi taką oto historyjkę. Pewien profesor otrzymał katedrę w Uniwersytecie Jagiellońskim. Poprosił swego znajomego, a właściwie asystenta, aby zaprowadził go do Bardzo Ważnej Instytucji i przedstawił stosownym władzom. Gdy obaj kroczyli korytarzami owej Bardzo Ważnej Instytucji, przewodnik jako pierwszy, profesor za nim, spotykali raz po raz mniej lub bardziej prominentne persony. Gdy kroczący na przedzie, zatrzymywał się, by przywitać się z kimś, profesor z niezwykłym wigorem wyskakiwał zza pleców asystenta i oznajmiał: „To ja jestem profesorem, to ja jestem kierownikiem katedry”. Gdy Lech Kaczyński powiada „To ja będę kierował polską delegacją na każdą konferencje międzynarodową, o ile podejmę taką decyzję”, przypomina mi się powyższa anegdotka. W samej rzeczy, pełen wigoru profesor i pełen wigoru prezydent zachowują się całkiem podobnie. Chciałoby się rzec, iż radują się (o profesorze trzeba by mówić w czasie przeszłym, bo już nie żyje) swymi kierowniczymi funkcjami jak dzieci.

Komentarz (1)

Czytaj całość…
 
Prezydenckie liberum veto Drukuj Email
11.10.2008.

Leszek Polony

 Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, iż nie dopuści do „prywatyzacji szpitali”, jak również zablokuje rządową ustawę o emeryturach pomostowych. Wkraczamy w nowy etap walki z większością sejmową.  Jej stawką jest reelekcja Lecha Kaczyńskiego na urząd Prezydenta RP oraz powrót PiS-u do pełni władzy.

Komentarz (6)

Czytaj całość…
 
Profesor Wolszczan, Nagroda Nobla, IPN Drukuj Email
07.10.2008.

Jan Kozłowski

Być może było tak. Pan Iksiński nie lubił prof. Wolszczana, bo nie zrobił takiej kariery jak on. Ale gorszy przecież nie jest, przyczyna musi leżeć gdzieś poza nim. Zapytał więc swych kolegów z IPN, czy przypadkiem prof. Wolszczan nie był TW. Okazało się, że był, by dostać paszport. IPN nie miał żadnego powodu, by zajmować się prof. Wolszczanem, a na jego teczkę wpadł zupełnie przypadkiem, przy prowadzeniu rutynowych badań nad, powiedzmy, poszukiwaniem teczki Mikołaja Kopernika.

Komentarz (1)

Czytaj całość…
 
Było bliżniaków trzech, ale bęc go alimentem Drukuj Email
05.10.2008.

Jan Woleński

Jarosław, Lech i Ludwik, tak wedle alfabetu (imion, nazwiska są mnie ważne) i hierarchii ważności wyglądała trójka bliźniaków, dwóch (tych pierwszych) naturalnych, a jeden (ten trzeci) adoptowany. Przez jakiś czas zajmowali najwyższe stanowiska w kraju: premiera rządu RP, prezydenta RP i marszałka Sejmu RP. Tak to porobiło się w tym kraju, że premier był jakiś czas ważniejszy od prezydenta. Niestety, znamienita koalicja wyne-gocjowana przez trzech chwackich bliźniaków rozpadła się niespodziewanie i premier Jarosław, został był tylko byłym Prezesem Rady Ministrów, prezydent RP zachował (niestety) swoje stanowisko, a trzeci bliźniak przestał być marszałkiem Sejmu. Wszelako były premier nadal pozostał Prezesem Swej (nie: swej) Partii i jakoś mu nie w smak było, że były marszałek jest aktualnym wiceprezesem Jego (tj, byłego premiera) Partii. Sprawił więc, że były marszałek stał się także byłym wiceprezesem Jego Partii, ale za to Jej zawieszonym  członkiem na cały Boży rok.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Było bliżniaków trzech, ale bęc go alimentem Drukuj Email
05.10.2008.

Jan Woleński

Jarosław, Lech i Ludwik, tak wedle alfabetu (imion, nazwiska są mnie ważne) i hierarchii ważności wyglądała trójka bliźniaków, dwóch (tych pierwszych) naturalnych, a jeden (ten trzeci) adoptowany. Przez jakiś czas zajmowali najwyższe stanowiska w kraju: pre-miera rządu RP, prezydenta RP i marszałka Sejmu RP. Tak to porobiło się w tym kraju, że premier był jakiś czas ważniejszy od prezydenta. Niestety, znamienita koalicja wyne-gocjowana przez trzech chwackich bliźniaków rozpadła się niespodziewanie i premier Jarosław, został był tylko byłym Prezesem Rady Ministrów, prezydent RP zachował (niestety) swoje stanowisko, a trzeci bliźniak przestał być marszałkiem Sejmu. Wszelako były premier nadal pozostał Prezesem Swej (nie: swej) Partii i jakoś mu nie w smak było, że były marszałek jest aktualnym wiceprezesem Jego (tj, byłego premiera) Partii. Sprawił więc, że były marszałek stał się także byłym wiceprezesem Jego Partii, ale za to Jej zawieszonym  członkiem na cały Boży rok.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Domagam się ustawy o roli króla Stasia Drukuj Email
27.09.2008.

Leszek Polony

Sprawa rozegrała się w ciągu jednego przedpołudnia. Jeszcze rano minister spraw wewnętrznych zapewniał, iż emerytury wysokich wojskowych pozostaną nienaruszone. W południe przedstawiciele rządzącej partii zorganizowali konferencję prasową i oznajmili: uznaliśmy WRON za wojskowe ciało antyniepodległościowe. Przywileje emerytalne zostaną odebrane.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
Mowa, nasza mowa i obyczaje Drukuj Email
27.09.2008.

Jan Woleński

Kilka siatkarek (juniorek) było molestowanych przez trenera. Sprawca czeka na proces, dziewczyny chcą się przenieść do innego klubu, ale dotychczasowa firma zażądała zapłaty za wydanie tzw. karty zawodniczej. Podobno sprawa została już pomyślnie załatwiona i siatkarki będą mogły zmienić barwy klubowe. Przy okazji zdarzyło się coś jeszcze. Dziewczyny mają zeznawać w procesie swego byłego trenera. Ktoś zasugerował, że trzeba je otoczyć opieką psychologa. I tutaj zaoponował pan prokurator. Stwierdził autorytatywnie, że konsultacja psy-chologiczna w ramach tego postępowania jest niemożliwa, ponieważ przepisy tego nie naka-zują. Dodał, że trudno sobie wyobrazić takowa poradę od strony technicznej. Rzeczony oskarżyciel publiczny nie rozumie jednak znaczenia zwrotu „nie nakazuje”. Na pewno nie znaczy on „zakazuje”. Logicznie rzecz ujmując, skoro ustawa czegoś nie nakazuje, to zezwala na to. Czyli, jeśli konsultacja psychologiczna nie jest obligatoryjna, to można ją pominąć. Wszelako wcale nie trzeba tego czynić, co znaczy, że można ją dopuścić. A od strony tech-nicznej, wystarczy poprosić psychologa o udzielenie porady.

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Czytaj całość…
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 12 z 129

Najnowsze komentarze

Prezydenckie liberum veto
Nie istnieje nieodpłatna opieka zdrowotn
Krew mnie zalewa, gdy słyszę o nieodpłatnej opiece zdrowotnej. Przecież wszyscy ...
Więcej...
Komentator: Jan Kozłowski

Prezydenckie liberum veto
Obole
Panie Marku. Z punktu widzenia ewentualnego pacjenta a zdecydowanie działanie Sł...
Więcej...
Komentator: Tomasz Jędryszek

Prezydenckie liberum veto
Panie Tomaszu, Edward Dziewoński na jednym z wieczorów kabaretu "Dudek" mówił sw...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Prezydenckie liberum veto
Tak ale jak?
Panie Marku istotnie trzeba coś zrobić ale jak? Moim zdaniem bez kompleksowego ...
Więcej...
Komentator: Tomasz Jędryszek

Jego Wigorowa Mość
Wypowiedź pana Woleńskiego chciałbym skomentować, ale po jej kilkakrotnym przecz...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

Prezydenckie liberum veto
Z ostatnim członem zdania pana Leszka Polonego, pisanym grubą czcionką, zgadzam ...
Więcej...
Komentator: Marek Borsuk

© 2008 Ruch na Rzecz Demokracji
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.