Życzenia
Wszystkim Członkom i Sympatykom Ruchu na Rzecz Demokracji życzymy Wesołych Świąt i spełnienia marzeń w Nowym Roku. A bardziej patriotycznie, by demokracja w naszym kraju rozwijała się i doroślała. By nasz Ruch miał w tym pozytywny udział.
|

|
|
Start
|
|
Walne Zebranie Członków RRD |
|
29.11.2008. |
|
29 listopada 2008 r. odbyło się w Krakowie pierwsze sprawozdawczo-wyborcze Walne Zebranie Członków Ruchu na Rzecz Demokracji. Prezesem został wybrany ponownie Stefan Jurczak. Nowo wybrany Zarząd ukonstytuował się następująco: Wiceprezesi: Zdzisława Janowska, Jan Kozłowski, M. Janusz Lesiński; Skrabnik: Piotr Czarnecki; Sekretarz: Ewa Lipowczan; Członkowie: Barbara Barska-Grotowska, Jan Kowalski, Jan Widacki. Została także wybrana Komisja Rewizyjna w składzie: Leszek Polony (Przewodniczący), Ireneusz Ziętkiewicz (Zastępca Przewodniczącego), Jan Pieszczachowicz (Członek). W skład Sądu Koleżeńskiego weszli: Łukasz Kasprzak, Tomasz Kowalski, Roman Laskowski, Wiktor Sadowicz, Jan Woleński. |
|
Oświadczenie Jana Widackiego |
|
02.12.2008. |
|
Oświadczenie W grudniu, przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczyna się moja rozprawa weryfikująca akt oskarżenia sporządzony przez Prokuraturę Apelacyjną w Białymstoku. Śledztwo zakończone aktem oskarżenia prowadzone było w czasie, gdy Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym był Zbigniew Ziobro, Prokuratorem Krajowym był Janusz Kaczmarek a Ministrem Koordynatorem Służb Specjalnych był Zbigniew Wassermann. Śledztwo prowadzone było równolegle z procesem cywilnym o naruszenie dóbr osobistych, który wytoczyłem Zbigniewowi Wassermannowi, a który zakończył się ugodą, bowiem Zbigniew Wassermann przyznał, że jego insynuacje pod moim adresem nie były oparte na faktach. Akt oskarżenia opiera się na wyjaśnieniach i zeznaniach osób znajdujących się w wyłączej dyspozycji ówczesnych organów ścigania, skazanych na wieloletnie kary więzienia. Świadkami oskarżenia są też m.in. wspomniany Zbigniew Wassermann, kontaktujący obciążającego mnie później swymi zeznaniami kryminalistę z ówczesnym adwokatem Marka Dochnala, dziennikarka Dorota Kania, która z tymże kryminalistą miała niejasny kontakt (weszła do aresztu, bez odnotowania faktu tego w dokumentacji aresztu). Jeden z oskarżającycyh mnie kryminalistów, informował później dziennikarzy, że do składania obciążających mnie zeznań był nakłaniany przez funkcjonariuszy państwowych wysokiego szczebla. Było to opisywane w gazetach. Mam nadzieję, że jawny proces przed niezawisłym sądem nie tylko potwierdzi fałszywość zarzutów, na których opiera się oskarżenie, ale pokaże przy okazji patologiczny mechanizm funkcjonowania organów ścigania w czasach tzw. IV RP. Do procesu staję bez próby chowania się za immunitet poselski. Bez próby chowania się za inicjałami. Niech to będzie jawny proces Jana Widackiego stającego przeciw oskarżeniom i insynuacjom organów ścigania IV RP. Jan Widacki
Kraków 29.XI 2008. |
|
27.11.2008. |
|
Jan Woleński Wypada zawiesić komentowanie kolejnych poczynań L. Kaczyńskiego jako prezydenta. Są bliskie granicy totalnego absurdu, a to tylko cieszy z uwagi na hasło „Wszystko, tylko nie PiS”. Nawet „Rzeczpospolita” to przyznaje omawiając weto rzeczonego do projektu reformy służby zdrowia, chociaż czyni to z dialektycznym mistrzostwem. Okazuje się bowiem, że wetując ustawy zdrowotne prezydent przeniósł część odpowiedzialności za funkcjonowanie lecznictwa z rządu na siebie, a powinien całość pozostawić ekipie D. Tuska. Światli redaktorzy „Rz” wielkie nadzieje pokładają w tym, żeby było coraz gorzej, ale tylko wtedy, gdy winę poniesie rząd a nie prezydent. Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
22.11.2008. |
|
Jan Woleński Pisanie ironicznych komentarzy o prezydencie Kaczyńskim mija się z celem. Już cały świat śmieje się z jego gaf. W ich cieniu dzieją się jednak rzeczy znacznie poważniejsze. Nie jest pewne, czy w Pałacu Prezydenckim powstały dwie zaciekle zwalczające się frakcje, jedna po dowództwem P. Kownackiego, druga pod przewodem M. Kamińskiego. Takowe rozgrywki są niezbyt interesujące. Wszelako z otoczenia Prezydenta RP wyciekają nie tylko plotki na temat stosunków Polski z innymi krajami, ale ujawniane są rzeczy objęte tajemnicą państwową. Jest rzeczą karygodną, iż ujawnia się szczegóły rozmowy głowy państwa polskiego z nowo wybranym prezydentem USA, bądź co bądź, przywódcą ciągle najpotężniejszego kraju na świecie. Pal sześć, gdyby chodziło tylko przeciek, ale podano sprzeczne informacje o treści wymiany zdań. Nic tedy dziwnego, że ambasador amerykański zaprotestował. Miał bowiem podstawy sądzić, że prezydent Polski po prostu manipuluje informacjami usłyszanymi od prezydenta USA. Nikt bowiem nie uwierzy, że pierwszy lepszy minister z Kancelarii Prezydenta RP pozwala sobie na plotki o najbardziej newralgicznych problemach politycznych bez wiedzy i milczącej zgody swego szefa. Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
SPRAWA EURO (WALUTY, NIE W KOPANĄ) |
|
17.11.2008. |
|
Jan Woleński Integracja europejska polega także na wspólnej walucie, euro. Przyjęło ją większość człon-ków UE, w tym także nowi, jak Słowenia i Słowacja. Niektóre kraje pozostały przy swojej walucie, Wielka Brytania przy funcie, Dania i Szwecja przy swoich koronach. Powody dla tych wyjątków są różne. Brytyjczycy manifestują w ten sposób swe przywiązanie do tradycji. Znamienitej i dawnej, bo kiedyś funt brytyjski był najsilniejszą walutą świata, ale to już tylko przeszłość. Szwedzi i Duńczycy chyba uznali, że ich systemy społeczne wymagają własnego pieniądza, ale to tylko domysł. Zakłada się, że zdecydowana większość państw członkow-skich UE, może nawet kiedyś wszystkie, przyjmą wspólną walutę. W Polsce zaczęła się dys-kusja na ten temat. Rząd zakłada, że powinno to stać się w 2012 r., a prezydent i PiS, wespół zespół, bo jakże by inaczej, optują za datą późniejszą. Niemniej jednak, wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że wprowadzenie euro jako środka płatniczego obowiązującego w Polsce jest ważne z punktu widzenia dalekosiężnego interesu ekonomicznego naszego kraju. W samej rzeczy, przynajmniej na razie, żaden kraj nie stracił z powodu przyjęcie wspólnej waluty eu-ropejskiej. Skoro tak, to wypadałoby sądzić, że Polska winna to zrobić raczej wcześniej niż później. Skąd zatem cały spór? Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Absolutyzm upoważnieniowy |
|
12.11.2008. |
|
Jan Woleński Odznaczenia państwowe w RP wręcza prezydent lub wojewoda. L. Kaczyński upoważnił do wręczenia nadanych przez siebie zaszczytów posła Przemysława Edgara Gosiewskiego, niekiedy zwanego pierwszym peronowym Polski, a także znanego bojownika o wysokość alimentów, byle nie swoich. Obecny prezydent RP, oby żył wiecznie, ale tylko o ile przestanie być głową państwa jak najprędzej, najpóźniej za dwa lata, zapytany, dlaczego odznaczeń nie wręczy wojewoda, odparł z pełnym majestatem, że upoważnić może kogo uzna za stosowne. L. Kaczyński wprawdzie nie może powiedzieć „Państwo to ja”, chociaż jego imię zaczyna się na tą samą literę jak znanego monarchy francuskiego, ale przynajmniej jest w stanie to nadrobić formułą „Upoważnienia, to ja”, podobnie zresztą jak „Przewodniczenie delegacji polskiej na dowolne spotkanie międzynarodowe, to moi”. Skutkiem tego nasz prezydent pojechał na kolejny szczyt i odniósł tam pełny sukces przemawiając aż 120 sekund. Znacznie dłużej trwała konferencja prasowa L. Kaczyńskiego po jego błyskotliwym aż dwuminutowym wystąpieniu, w czasie której jeszcze raz dowodził, znacznie mniej błyskotliwie, o wyższości kompetencji prezydenta nad uprawnieniami rządu w każdej sferze konstytucyjnie regulowanej. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż L. Kaczyński po to wybrał się do Brukseli, by tę konferencję odbyć, a nie po tom by przez 120 sekund przedstawiać stanowisko Polski w sprawie kryzysu finansowego. Premier rozsądnie postąpił nie dołączając do prezydenta, bo po pierwsze, im L. Kaczyński częściej zabiera głos, tym mniej zostaje mu zwolenników, a po drugie, otrzymujemy kolejne ilustracje trafności zasady, że mądry ustępuje. Każdy wie komu. Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość…
|
|
|
01.11.2008. |
|
Jan Woleński Pan Prezydent zbyt rychło uwierzył, że kto pyta, nie błądzi. Postanowił sprokurować referendum w sprawie służby zdrowia z takim oto pytaniem: (X) „Czy wyraża Pani/Pan zgodę na komercjalizację placówek służby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali?”. Referendum polega na tym, że jakąś sprawę poddaje się osądowi obywateli. Wymaga to postawienia tzw. pytania rozstrzygnięcia, tj. takiego, na które odpowiada się „Tak” lub „Nie”. O ile pytanie jest sformułowane jednoznacz-nie, bilans odpowiedzi daje obraz postawy społeczeństwa wobec zagadnienia, które im przedsta-wiono do osądu. Zobaczmy zatem, czy prezydenckie pytanie jest należycie ułożone. Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Bratni sojusz tyłka z kijem |
|
23.10.2008. |
|
Leszek Polony Sytuacja rozwija się zgodnie z przewidywaniami niżej podpisanego. Prezydent zawetuje kluczowe ustawy o reformie służby zdrowia oraz ustawę o emeryturach pomostowych, zaś SLD pod wodzą Napieralskiego podtrzyma oba veta. Przy tym raz jeszcze okazuje się, iż Napieralskiemu bardzo blisko do braci Kaczyńskich – zarówno jeśli idzie o poglądy jak i styl działania politycznego. Ów styl sprowadza się do jednej dewizy – „moja racja zawsze górą, żadnego kompromisu”. W ciągu jednego przedpołudnia Napieralski obalił porozumienie między PO i SLD, wypracowane przez Olejniczaka i wręcz ogłoszone w prasie. Jedna z najbardziej żywotnych dla przyszłości polskiego narodu spraw – reforma zdrowia - pada ofiarą wewnętrznych rozgrywek w łonie anachronicznej mentalnie lewicy. Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość…
|
|
|
18.10.2008. |
|
Jan Woleński Lech Kaczyński dopiął swego i znalazł się na szczycie w Brukseli. Po prawdzie, trudno było oczekiwać, że zostanie w kraju, którego jest głową. Wprawdzie był bardzo prosty sposób, by podróż do stolicy Belgii mu znacznie utrudnić, a nawet uniemożliwić. Wystarczyło, co było łatwo wykonalne, udostępnić mu samolot rządowy, który by nie dostał zgodny na start, ale wtedy podniosłoby się okrutne larum, jeszcze większe niż to, że prezydentowi należał się samolot jak psu zupa. Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
11.10.2008. |
|
Jan Woleński Opowiadano mi taką oto historyjkę. Pewien profesor otrzymał katedrę w Uniwersytecie Jagiellońskim. Poprosił swego znajomego, a właściwie asystenta, aby zaprowadził go do Bardzo Ważnej Instytucji i przedstawił stosownym władzom. Gdy obaj kroczyli korytarzami owej Bardzo Ważnej Instytucji, przewodnik jako pierwszy, profesor za nim, spotykali raz po raz mniej lub bardziej prominentne persony. Gdy kroczący na przedzie, zatrzymywał się, by przywitać się z kimś, profesor z niezwykłym wigorem wyskakiwał zza pleców asystenta i oznajmiał: „To ja jestem profesorem, to ja jestem kierownikiem katedry”. Gdy Lech Kaczyński powiada „To ja będę kierował polską delegacją na każdą konferencje międzynarodową, o ile podejmę taką decyzję”, przypomina mi się powyższa anegdotka. W samej rzeczy, pełen wigoru profesor i pełen wigoru prezydent zachowują się całkiem podobnie. Chciałoby się rzec, iż radują się (o profesorze trzeba by mówić w czasie przeszłym, bo już nie żyje) swymi kierowniczymi funkcjami jak dzieci. Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Prezydenckie liberum veto |
|
11.10.2008. |
|
Leszek Polony Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, iż nie dopuści do „prywatyzacji szpitali”, jak również zablokuje rządową ustawę o emeryturach pomostowych. Wkraczamy w nowy etap walki z większością sejmową. Jej stawką jest reelekcja Lecha Kaczyńskiego na urząd Prezydenta RP oraz powrót PiS-u do pełni władzy. Komentarz (8) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Profesor Wolszczan, Nagroda Nobla, IPN |
|
07.10.2008. |
|
Jan Kozłowski Być może było tak. Pan Iksiński nie lubił prof. Wolszczana, bo nie zrobił takiej kariery jak on. Ale gorszy przecież nie jest, przyczyna musi leżeć gdzieś poza nim. Zapytał więc swych kolegów z IPN, czy przypadkiem prof. Wolszczan nie był TW. Okazało się, że był, by dostać paszport. IPN nie miał żadnego powodu, by zajmować się prof. Wolszczanem, a na jego teczkę wpadł zupełnie przypadkiem, przy prowadzeniu rutynowych badań nad, powiedzmy, poszukiwaniem teczki Mikołaja Kopernika. Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Domagam się ustawy o roli króla Stasia |
|
27.09.2008. |
|
Leszek Polony Sprawa rozegrała się w ciągu jednego przedpołudnia. Jeszcze rano minister spraw wewnętrznych zapewniał, iż emerytury wysokich wojskowych pozostaną nienaruszone. W południe przedstawiciele rządzącej partii zorganizowali konferencję prasową i oznajmili: uznaliśmy WRON za wojskowe ciało antyniepodległościowe. Przywileje emerytalne zostaną odebrane. Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Sprawa Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa |
|
21.09.2008. |
|
Jan Woleński Kilku członków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa (dalej SKOZK) zostało pozbawionych tej funkcji. Kancelaria Prezydenta wyjaśniła, że o odwołaniu członków SKOZK nie decyduje Prezydent RP, natomiast jego prawnym obowiązkiem było powiadomienie tych członków SKOZK, który nie złożyli oświadczeń lustracyjnych o tym, że przestali być członkami tego gremium, zgodnie z ustawą z 7 września 2007 r. o zmianie tzw. ustawy lustracyjnej (pomijam detale dotyczące pełnego tytułu i źródła). Chodzi następujący przepis: Komentarz (2) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
19.09.2008. |
KOMUNIKAT STOWARZYSZENIA 'NIGDY WIĘCEJ' - 'Nietolerancja Zabija'
14. 09. 2008 12 i 13 września w warszawskim Collegium Civitas odbyła się konferencja 'Nietolerancja zabija. Monitorowanie przestępstw nienawiści i pomoc ofiarom w Polsce i w Niemczech' zorganizowana przez Stowarzyszenie 'Nigdy Więcej' oraz niemiecką organizację pozarządową Opferperspektive Brandenburg ('Punkt Widzenia Ofiary'). Komentarz (1) |
|
Czytaj całość…
|
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 15 z 76 | |
|
Najnowsze komentarze
|
Quo vadis, lewico?
|
Quo vadis lewico? Otóż postępowanie lewicy dokładnie takie wrażenie sprawia. I chyba niewiele się ...
|
|
Więcej...
|
|
Komentator: Marek Borsuk |
|
Gra w veto
|
Gra w veto. W porttalu Onet przytoczono wypowiedź p. Napieralskiego w rozmowie z Moniką Olej...
|
|
Więcej...
|
|
Komentator: Marek Borsuk |
|
Turbulencje
|
Turbulencje. Właściwie mie miałbym się czym przejmować, jeśli prezydent, który sam zadeklarow...
|
|
Więcej...
|
|
Komentator: Marek Borsuk |
|
Szaleńcy
|
Szaleńcy. Niestety to prawda. Cała ekipa prezydenta zachowuje się jak gromadka głupców. Wł...
|
|
Więcej...
|
|
Komentator: Marek Borsuk |
Najczęściej czytane opinie
|